Boskie…

30 04 2008

Sam tytuł wpisu wystarczy…

Desert Sessions - Crawl Home





Kawa, a rodzaj ludzki…

28 04 2008

Widzieliście ostatnio reklamę Pewnej Kawy? Nazwy nie podam, bo nie chcę siać kryptoreklamy. Za to zdziwiła mnie pewna jej odmiana - Fluid. Że niby w płynie jest, wystarczy dodać tylko ciepłej wody i od razu mamy kawkę jak marzenie. I że to idzie w parze z nowoczesnością i takie tam…

Tak sobie teraz myślę - czy naprawdę ludzie są AŻ tak leniwi, że już nie potrafią sobie normalnej kawy zrobić, choćby tą rozpuszczalną, czy nawet te popularne ostatnio mieszanki 3 w 1.

A może to po prostu wina amerykanieckiego narodu, przecież oni sobie upraszczają życie do maksimum. Żeby nie chodzić to przecież Segway’a mają! Przecież ich nogi nie będą wkrótce w stanie przenosić tych setek kilogramów wchłoniętych McShitów.

Kiedyś, aby zrobić sobie kawę, to trzeba było samemu zebrać nasiona kawowca, a następnie siedząc na drewnianym pieńku i odganiając kijem wilki, rozbijać własnoręcznie wyrzeźbionym kamieniem owe nasiona na jakimś głazie.

I tak mnie ciekawi - kiedy dojdziemy do etapu, że wreszcie maszyny będą za nas chodzić(ba, no już chodzą, sam przecież napisałem to wyżej!), pisać, oddychać, jeść. Może jeszcze znajdzie się taka, co zacznie za nas myśleć? A nas ludzi zamieni w te baterie z matrixa. Brrr…





Szkoła, szkoła i po szkole…

25 04 2008

Tak, właśnie nadszedł ten czas, kiedy szkoła średnia się kończy. W ogóle kończy sie jeden etap w życiu, a zaczyna kolejny - pora wejść w dorosłe życie. I w te wszystkie problemy całe. Wydawało mi się, że to wszystko jest odległe, jeszcze przede mną, a tu (_!_). Stoję przed wielkimi drzwiami, a one tylko czekają, aż nacisnę klamkę i przejdę na drugą stronę..

Co prawda muszę jeszcze zdać maturę, więc jeszcze tylko jedne ostatnie spięcie pośladków i potem pora znaleźć wreszcie pracę. A - i jeszcze gdzieś dalej sie kształcić - nie chcę iść do woja, a mam kategorię A. Duh…





There is no spoon…

17 04 2008

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest, że łyżeczka, którą wsadzamy do cukiernicy, po jakimś czasie zostaje ona(łyżeczka) oblepiona cukrem?

Ostatnio dużo nad tym myślałem i chyba znalazłem przyczynę tego stanu rzeczy - otóż jak wsypujemy cukier do gorącej herbaty/kawy, to po wsypaniu cukru trzymamy chwilę(bardzo krótką, ale jednak) tę łyżkę nad kubkiem/szklanką. A że zawarty tam płyn jest gorący, to wiadomo, że para wodna unosi się do góry(ciepłe unosi się w górę, zimne opada w dół).

Tym samym para wodna, dzięki przyciąganiu międzycząsteczkowemu przylega do powierzchni łyżeczki. I zanim owa para zdąży w ogóle wyparować, to my wsadzamy wilgotną część łyżki z powrotem do cukiernicy. Tam woda delikatnie rozpuszcza kryształki cukru, a ten przylega do łyżeczki.

I już sobie obmyśliłem plan, dzięki któremu mogę zbić majątek - wynaleźć taki materiał, z którego można wytworzyć łyżeczki do wsypywania cukru, ale jednocześnie nie będą przywierać do niej(łyżeczki z tego materiału) cząsteczki wody.

Genialny jestem, co? :)





No fucking way!

16 04 2008

Ostatnio zagrzałem trochę czasu na stronie 20q.net. Dzisiaj postanowiłem wreszcie zabawić trochę w angielskiej części strony. A konkretnie to w 200 Movies. Fajnie. Wymyśliłem tytuł filmu i wiecie co? Ta pieprzona strona zgadła, co to za film już przy 18 pytaniu! Jak? Otóż(czytać od dołu!)…

Q18. I am guessing that you were thinking of Fight Club?
Right, Wrong, Close


17. Does it end abruptly? No.
16. Has it won an Oscar? No.
15. Was it produced in the last ten years? Yes.
14. Did it keep you on the edge of your seat? Yes.
13. Would teenagers love it? Irrelevant.
12. Does it have a surprising plot twist? Yes.
11. Was it popular in the ’70s? No.
Is it considered an epic? Unknown.
10. Is it popular with a younger audience? Sometimes.
9. Is it based on a book? Yes.
8. Is it a drama? Probably.
7. Does it have a famous cast? Yes.
6. Is it a Kung Fu movie? No.
5. Was it popular in the ’90s? Yes.
4. Is it a classic? Sometimes.
3. Is it a horror film? No.
Does it involve the supernatural? Unknown.
2. Is it set in America? Yes.
1. Is it violent? Yes.

OJP? :)

Oczywiście wybrałem Right, że prawidłowo. I dostałem odpowiedzi zwrotne…

You are Fight Club. Jestem Fight Clubem? Miło. :)

Does it involve the supernatural? 20Q was taught by other players that the answer is No. Nie wiem, jak dla mnie Jack jest “supernatural” ;)

Is it a classic? You said Sometimes, 20Q was taught by other players that the answer is No. Jaja? Dla mnie FC jest 100% klasykiem! Po prawie 10 latach…

Is it a drama? You said Probably, 20Q was taught by other players that the answer is No. No jak to nie? Odpowiedziałem prawdopodobnie, bo to jest taka mieszanka gatunkowa i ciężko ten film pod coś podciągnąć. Dramat też tam jest, do cholery!

Is it considered an epic? 20Q was taught by other players that the answer is No. Epicki. Dla mnie. Kropka :)

Would teenagers love it? You said Irrelevant, 20Q was taught by other players that the answer is Yes. Nieistotny, fakt. Dzisiejsza młodzież woli darmowe porno w necie i piwko tuż przy klawiaturze. Smacznego :)





EMOcjonalne podejście…

16 04 2008

Zapewne wielu z was miało okazje zetknąć się z dziwnym zjawiskiem zwanym emo. Emo styl, ubrania, muzyka… Wicie rozumicie - oni mają cholernie dziwne podejście do życia. Narzekają, że “nikt mnie nie rozumie”, “chcę się zabić, bo nikt mnie nie rozumie”… i tak dalej i tym podobne. Mają bardzo dziwne opisy na gg - “Idem siem rzucic z mostu // Jutro imprezka u Ani…”.

WTF? Czy ta Ania, to Lord Lucyfer sam w sobie? Ten Belzebub, który szuka Kostki Przeznaczenia(obejrzyjcie Tenacious D in Pick of Destiny - zrozumiecie)?

W każdym bądź razie za samo bycie(bycie albo nie bycie, w cudzym odbycie?) już dawno powinni zostać wysłani… Nie, nie do piekła, bo rogacze mieli by z nimi, nomen omen, krzyż pański. Przydałoby się wymyślić jakieś inne, jeszcze gorsze miejsce dla tej chorej bandy. Czekam na sugestie.

W każdym bądź razie sam ich wygląd i zachowanie przyprawia mnie o mdłości. Poza tym, z tego co udało mi się dowiedzieć z “różnych źródeł”, emo to jedyna grupa, która łączy hiphopowców i metali. Oczywiście łączy ich ideologia - jak można wyglądać jak jakaś niedogolona cipa(tak, chodzi mi o emo). Litości! Jak można mieć włosy, które zasłaniają pół ryja! Do tego zestaw żyletek w pudełku po zapałkach, w kieszonce. I to tylko po to, aby nacinać sobie skórę, bo to fajnie, kurwa, wygląda! Łał…

Zatem już widzicie - nienawidzę całego tego zjawiska. Swoją drogą “oni” twierdzą, że to taki andergrałnd i w ogóle. Weźcie mi wytłumaczcie - jak undergroundowa subkultura może być aż tak rozpowszechniona na świecie? Zabijają samych siebie od środka(złoty środek?). I jak można wyglądać tak strasznie stereotypowo? Bo stereotypy rzadko kiedy są prawdziwe, ale o emo to prawda do kwadratu.

Mam taką głośną nadzieję, że ten “gatunek” umrze/wyginie/zdechnie jak najszybciej.

Hitler jest emo. ;)





Katar…

15 04 2008

Wiosna, jak wiadomo ma mnóstwo zalet. Przytaczać ich nie będę, bo zna je każdy. A jak nie - marsz na podwórko. Niestety ma ona także jedna, olbrzymia wadę - pyłki.

Wszystko się pyli. Myślałem, że jeszcze za wcześnie(wszak zima mocno i długo trzymała), a tu jeb - z dnia na dzień(z niedzieli na poniedziałek!) Bóg wie co się zaczęło pylić. Ocipieć z tym idzie. Ledwo wyjdę na podwórko i już dostaję pyłkami prosto po gębie. Skutki - wiadome. Oczy łzawią, powieki napuchnięte i litry gluta z nosa na godzinę.

I a propos tego - jeden odcinek komiksu z Rooster Teeth, dosłownie oddający sens tego, co odczuwam.





W mordę!

14 04 2008

W mordę! Dawno tutaj nie pisałem, oj dawno. Postanowiłem wreszcie nadrobić zaległości w związku z dłuższym niż zwykle przesiadywaniem przy kompie. A że ostatnio zdarza mi się rzadziej grać niż buszować po Internecie, to w ramach ogólnego strajku przeciw nudzie postanowiłem ponownie tutaj pisać. Trochę się zamotałem, wiem. :)

Co się zmieniło przez te 4 miechy? Niewiele - wciąż chodzę do technikum, matura przede mną(a nadal nie chce mi się cholernie wziąć za naukę…), egzamin zawodowy również.

Wreszcie po ponad roku zrobiłem format dysku, bo moja Winda zaczynała chodzić tragicznie wolno. Niestety w związku z tym utraciłem WSZYSTKIE pliki z folderu Moje dokumenty. Były co prawda na innej partycji, ale po reinstalce systemu za cholerę nie mogłem się dobrać do zawartości folderu, gdzie był cały shit z Moich dokumentów. Trudno - 4GB poszło się jebać(bo usunąć tego folderu nie mogłem - więc format d:\[wcześniej oczywiście zabezpieczyłem inne pliki z tej partycji]). Pocieszam sie tym, że wreszcie Winda IksPe normalnie mi działa.

Z gier nie kupiłem nic, za wyjątkiem tego, co było w CD-Action.

Jeśli o kobiety chodzi… Panowie! Wiosssna! Ciepło! Dziewczyny maja coraz mniej na sobie(te puszyste niestety też…)! Żyć nie umierać! :D

Aha - kupiłem tego Battlefielda w końcu. Świetna gra. Tyle mogę powiedzieć.