Katar…
Wiosna, jak wiadomo ma mnóstwo zalet. Przytaczać ich nie będę, bo zna je każdy. A jak nie – marsz na podwórko. Niestety ma ona także jedna, olbrzymia wadę – pyłki.
Wszystko się pyli. Myślałem, że jeszcze za wcześnie(wszak zima mocno i długo trzymała), a tu jeb – z dnia na dzień(z niedzieli na poniedziałek!) Bóg wie co się zaczęło pylić. Ocipieć z tym idzie. Ledwo wyjdę na podwórko i już dostaję pyłkami prosto po gębie. Skutki – wiadome. Oczy łzawią, powieki napuchnięte i litry gluta z nosa na godzinę.
I a propos tego – jeden odcinek komiksu z Rooster Teeth, dosłownie oddający sens tego, co odczuwam.

Loading...
litry gluta z nosa? no to smacznego a z reszta nie jest az tak zle… bedzie gorzej
ulka - kwiecień 15, 2008 at 1:27 pm
Dzięki wielkie. To się nazywa pocieszenie, psiakrew…
vashpl - kwiecień 15, 2008 at 4:01 pm