SMSPAM

30 05 2008

Heh… Dzisiaj dostałem kolejnego spamiastego sms-a.

Się nigdy na otrzymywanie reklam nie zgadzałem, to mnie tym bardziej to dziwi, skąd do kurwy nędzy dostaję sms-y reklamowe.

Najlepsze było w tym dzisiejszym sms-ie to: Chcesz wiedzieć jakie talenty i predyspozycje życiowe ma Twoje dziecko? Wyślij sms o treści XXXX* na numer XXXX*.

Myślałem, że padnę.

Skąd do cholery ktoś wie, że ja mam dziecko? Czemu ja nie wiem, że mam dziecko? I jakim cudem miałbym mieć owe dziecko? Czy czegoś nie wiem?

Może ktoś mi pomoże i mi uświadomi, bo ja już sam się gubię.

No i najważniejsze - skąd jakiś pierdolony komputer może wiedzieć, co chce moje dziecko(bo kiedyś na pewno będę dzieciaka miał)?

To jest żebranie na ludzkiej naiwności. Perfidne bardzo. Zapewne wielu z was widziało w TV reklamy typu “wyślij sms-a, a dowiesz się, czy Twój partner Cię zdradza…” itp. Nie wydaje wam się, że to jest głupie? Przecież jak jakaś maszyna może wiedzieć, co w danym momencie robi dana osoba? Odpowiedzi są losowane, niemal jak w Dużym Lotku. I często się zdarza, że ludzie po otrzymaniu odpowiedzi zwrotnej podświadomie zaczynają sie zachowywać w określony sposób(wypytywanie partnera, co robił, gdzie był itp.). Toż to niemal manipulacja, a jesteśmy manipulowani dlatego, bo jesteśmy zbyt naiwni i łatwowierni. Pomyślcie trochę nad tym.

* - to oczywiste, że nie podam, co i komu. ;)





Burzliwa burza…

20 05 2008

Ostatnio miałem okazję zaobserwować ciekawe zjawisko.

Mianowicie chodzi o zachowanie ludzi, tuż przed burzą. Strasznie panikują, boją się wręcz. To mnie od zawsze dziwiło.

Czemu się tego tak strasznie boją? Przecież ludzkość od niepamiętnych dziejów spotykała się z tym zjawiskiem. Ale mimo tego zawsze odczuwali niepokój związany z burzą.

Może to wina tego, że burza sama w sobie wydaje taki mocny basowy dźwięk, który czasem zbyt mocno świdruje uszy? Albo ten błysk - za bardzo rozjaśnia niebo?

Sam nie wiem. Przestałem się bać burzy, odkąd zrozumiałem jej zasadę działania, jak powstaje. I dlatego nie boję sie już tych wyładowań elektrostatycznych(tak, to są takie same wyładowania, do jakich dochodzi przy okazji ściągania swetra w suchym pomieszczeniu, tylko w o wiele większej skali!).

Ludzkość się boi tego, co nieznane. A właśnie większość ludzi nie do końca chyba sobie zdaje sprawę z piękna tego zjawiska.

Dlatego przestańcie pieprzyć, że ciemne chmury idą i burza idzie. Ciemne chmury są dlatego, bo są oświetlane z innej strony, stąd z jej drugiej strony(która jest dla nas widoczna od dołu) wszystko jest zacieniowane. A burza? Cóż… Zagrzmi, ale przejdzie…





Golenie i strzyżenie, za 25 centów!

16 05 2008

Tak sobie myślę - na cholerę facetowi rośnie zarost? Tylko to życie utrudnia.

Człowiek jak był młody, to golić się nie musiał. Parę lat później zaczął się pojawiać zarost - wystarczyło się ogolić raz na tydzień i było spoko.

Teraz to jest koszmar. Wystarczy sie NIE golić przez tydzień, aby zarost dawał się skutecznie we znaki - gryzie, swędzi itp…

Szlag może trafić!

Ale wiadomo - mam 20 lat, więc co ma powiedzieć facet, który ma 40 lat na karku. On się goli codziennie rano, fakt. Ale mi się nie chce! Wystarczy mi moja bródka i tyle! Reszta może sobie wyparować…

PS. Ten gościu na zdjęciu to NIE ja. :)





Matura, kurwa mać… Część 4 i ostatnia…

12 05 2008

No, dzisiaj miałem ostatni dzień matur pisemnych. Konkretnie to biologia. Była trudniejsza niż myślałem, że będzie. Cóż… Mówi sie trudno i jedzie się dalej.

Teraz czeka na mnie matura ustna z polskiego i angielskiego. Trzeba się wziąć do nauki znowu…

A! Właśnie! Odnośnie tytułu wpisu - to był ostatni wpis maturalny. Nie mam zamiaru dalej tego ciągnąć. Zbyt nudne sie to robi. ;)





Różności totalne…

10 05 2008

Parę rzeczy, które mi przyszły do głowy w ostatnim czasie. Spisane w jednym wpisie.

Okulary przeciwsłoneczne.

Ludzie! Czy wy nie potraficie zdejmować okularów przeciwsłonecznych, jak z kimś rozmawiacie twarzą w twarz? To jest strasznie irytujące i rozpraszające. Jak wiadomo człowiek rozmawia z drugim człowiekiem, przy okazji patrząc się nawzajem w oczy. To ułatwia kontakt i sprawia, że czujemy, iż dana osoba naprawdę słucha tego, co do niej mówimy. Spróbujcie tego samego, w trakcie rozmowy z kimś, kto ma na nosie okulary przeciwsłoneczne. Po prostu się nie da. Przynajmniej ja tak nie mogę. Nie widać, gdzie dana osoba patrzy. Jak patrzy. Strasznie to frapujące.

Głośni ludzie.

Ostatnio miałem (nie)przyjemność spotkać koleżankę z byłej klasy, która jak dla mnie była wręcz kwintesencją osób z ADHD. Głośne, wszędobylskie i trudno się tego pozbyć. Więc spotkałem ją w przychodni. Niestety. Od razu zaczęła mnie zaczepiać i bardzo głośno mówić(nie ważne o czym). Ja należę do tych, co cenią ciszę i spokój. Do tego jestem introwertykiem i ciężko mi z ludźmi dookoła. A tu wystarczy pojedyncza jednostka, aby mnie doprowadzić do szału. Na szczęście wystarczyło zgrabnie poprowadzić rozmowę(udawanie głupka itp.) i udało mi się szybko natręta pozbyć.

Hałas na ulicy.

Jakiś czas temu szedłem z kumplem ulicą(no, po chodniku) w celu załatwienia Bardzo-Ważnych-Spraw. Akurat one nie są tutaj ważne. Ważne jest to, że dopiero teraz zwróciłem uwagę na hałas uliczny. Jak bardzo jest on dokuczliwy. Nie mieszkam w jakimś dużym mieście, ot 50-ciotysięczna wioska na Podkarpaciu. Ale hałas uliczny jest straszną rzeczą. Te ciągłe szumy, wibracje i inne tym podobne atrakcje sprawiają, ze mam ochotę wyciągnąć tę bazookę z kieszonki i rozjebać te wszystkie samochody w drobny mak. Chuj z tym, że przy okazji zabiłbym wiele osób i narobiłbym o wiele większego hałasu/bałaganu niż jest obecnie. Ale zawsze po tym wszystkim nastałaby błoga cisza…





Matura, kurwa mać… Część 3

7 05 2008

Wczoraj miałem drugi dzień matur… Nie chciało mi się napisać o tym - wolałem się przespać kilka godzin.

Za to dziś nadrabiam zaległości.

Wczoraj pisałem maturę z języka angielskiego. Powiem to wprost - była tragicznie prosta(poziom podstawowy). Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać, aby rozwiązać wszystkie zadania w jakąś godzinę. Inny to by się chwalił, ja to tylko mówię. ;)

Ciąg dalszy maturalnych perypetii - po biologii. W poniedziałek, 12 maja. :)





Matura, kurwa mać… Część 2

5 05 2008

I jak obiecywałem - kolejny wpis po pierwszym dniu matur.

Matura z polskiego. Dość ciężka nie powiem, ale nie jakoś zaskakująco trudna.

Tematy(cytuję z głowy, bo nie chce mi się dokładnie sprawdzać jakie to tematy były) do tworzenia własnego tekstu:

Porównaj wiersze(Mickewicza i Tego-Drugiego-Którego-Nazwiska-Nie-Pamiętam Kazimierza Przerwy-Tetmajera) o stosunkach między młodymi, a starymi(oczywiście oba wiersze podane). Odpada - nigdy nie trawiłem poezji…

Opisz i zinterpretuj sen Panny Izabeli z “Lalki”. Do tego jaki ma to związek z Wokulskim i ojcem Izabeli. I podany fragment. Pisałem na ten temat. Nie mogłem wymyślić, co napisać przez jakieś 15 minut. W końcu jakoś mi się udało wylać około dwie i pół strony wody.

A w części “rozumienie tekstu pisanego” był artykuł z Rzepy o blogach i możliwościach ich wykorzystania przez dziennikarzy. Tekst prosty. Ale pytania były pojebane nie do końca łatwe.

To tyle ode mnie na dziś. Kolejna część - jutro, po angielskim.





Matura, kurwa mać… Część 1

3 05 2008

No tak… Za dwa dni(to jest 5 maja) rozpocznie się cykl maturalny. W tym roku obejmie także mnie. I jak to zwykle ze mną bywa - za chuja nie mogę się wziąć(a nie “wziąść”, jak to niektóre kaleki piszą/mówią) do nauki. Nawet sobie sprawy ludzie nie zdajecie, jak bardzo mi się nie chce…

Dalszy ciąg relacji będzie po pierwszym dniu matur.