Matura, kurwa mać… Część 3
Wczoraj miałem drugi dzień matur… Nie chciało mi się napisać o tym – wolałem się przespać kilka godzin.
Za to dziś nadrabiam zaległości.
Wczoraj pisałem maturę z języka angielskiego. Powiem to wprost – była tragicznie prosta(poziom podstawowy). Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać, aby rozwiązać wszystkie zadania w jakąś godzinę. Inny to by się chwalił, ja to tylko mówię.
Ciąg dalszy maturalnych perypetii – po biologii. W poniedziałek, 12 maja.
Loading...