Pióra…
Wreszcie ściąłem włosy.
Zamiast bujnych loczków, które się rozwijały od początku grudnia 2007, wreszcie mam bardziej przewiewną fryzurę.
Dosłownie.
Skrócone po bokach, wyrównane z tyłu i na górze, a z przodu pozbyłem się tej wkurwiającej grzywki.
Wreszcie.
Loading...
brawo!!! gratulacje
ulka - czerwiec 11, 2008 at 4:35 pm