Uuueeech…

15 07 2008

Ludzie, żebyście wiedzieli jak mi się niczego nie chce. No, może w danym momencie. Zwykle bywam bardziej ożywiony(co należy rozumieć jako “bardziej żywy od zombie”).

Z racji tego, że nie pisałem od dośc dawna, to trzeba nadrobić zaległości.

Więc tak…

Nadal szukam roboty.

Nadal jestem sam - zainteresowane proszę o kontakt na gg. ;)

Nadal słucham dobrej muzyki. Ostatnio dorwałem płytę Black River pt. Black River. Rewelacja moim zdaniem. To bodaj pierwsza płyta na polskiej scenie muzycznej, gdzie grany jest porządny, mocny, męski rock. Taka mieszanka stoner rocka/metalu. Słucham i słucham i po kilkunastu odsłuchaniach płyty, nadal mi się nie znudziła. Szczerze polecam.

I to chyba byłoby na tyle…

PS. Czemu to jest tak, że jak jest kolejka w np. Biedronce, to jeśli staniesz w tej dłuższej(kolejce), a zauważysz tę krótszą kolejkę i natychmiast przechodzisz do niej, to będziesz czekał dłużej niż byś czekał w tej dłuższej?





Wyniki matury plus kilka spraw sercowych…

1 07 2008

Pierwej wyniki zdanej(tak tak!) pisemnej matury:

  • język polski - 61%
  • język angielski - 90%
  • biologia -34% (ekhm…)

Jak widać poszło mi całkiem nieźle(choć pojęcie “całkiem” jest względne…). 5 procent mniej i bym nie zdał biologii. No, ale liczy się efekt.

Teraz pora na sprawy sercowe.

Jak zapewne wiecie, jakiś czas temu opowiedziałem bajkę. Która poniekąd była dość mocno powiązana z rzeczywistością. I powiem jedno - Ktoś baardzo się zawiódł na Pewnej Osobie, oj bardzo…

Na szczęście Ktoś jakiś czas temu odnalazł kogoś, kto mu się naprawde spodobał. Podobno z wzajemnością. Ktoś poczuł bardzo mocne uczucie do tej Osoby i pratycznie cały czas myśli o tej Osobie. Bo ta Osoba jest nieziemsko piękna, inteligentna, z poczuciem humoru, wrażliwa, miła i kochana. Po prostu cudo. Do tego z rudymi włosami, co Ktoś wręcz uwielbia. Niestety Ktoś boi się. Boi się spotkać z tą Osobą. Boi się, że całe jego wyidealizowane wyobrażenie o Osobie legnie w gruzach i znowu Ktoś poczuje się samotny, opuszczony i pusty… Ale jego serce bije i za każdym razem, gdy nawiązuje kontakt z Osobą, owe serce zaczyna bić mocniej. Ktoś odczuwa te przyjemne “motyle” w brzuchu… I chce je odczuwać jak najczęściej…





Dupał…

28 06 2008

No może nie do końca taki dupał, wszak obecnie nieco zelżał. Co nie zmienia faktu, że nadal grzeje w dupę.

Dlatego dopiero co wyciągnięte z lodówki Pepsi, jest czymś, czego potrzebowałem w obecnej chwili.

No to chlup w ten głupi dziób.





Przychodnie…

19 06 2008

Bardzo rzadko muszę odwiedzać lekarza. Średnio raz do roku.

Dzisiaj musiałem doktorka odwiedzić w celu wypisania mi zaświadczenia, że mogę się uczyć informatyki i takie tam bzdety, a ważne to po to, bo inaczej nie dostałbym się tam, gdzie chcę.

Kontynuując wątek - przyszedłem gdzie miałem przyjść(oczywiście wcześniej się zarejestrowałem) i siadam grzecznie pytając, kto ostatni. Pani? Ok. Osób było z góra trzy(ze mną włącznie).

I czekam i czekam. Ktoś wychodzi, doktor zaprasza następną osobę, ale co to? Ta baba, co miała być ostatnia przede mną wepchała się na chama, bo “chcę tylko chwileczkę, bo recepta…”. Gościu, co miał wejść kulturalnie panią przepuścił i siadł czekając dalej. Mnie i tak to mało obchodzi, bo i tak byłem ostatni.

W międzyczasie dochodzi ktoś jeszcze i jeszcze ktoś. No, po mnie doktor będzie miał dwie osoby jeszcze.

Pani “recepta” wyszła, pan który był przede mną wszedł do gabinetu i tak czekam dalej, ciesząc się, że za chwilę kolej na mnie.

Przy okazji doszła jeszcze jakaś pani po 50, bodajże.

I tak czekam i czekam…

Uff - drzwi się otwierają i już już mam zamiar podnieść pośladki, aby ruszyć do drzwi gabinetu, a tu chuj - baba po 50, co przyszła dosłownie przed chwileczką, też chce na chwileczkę, bo recepta.

Opieram się o oparcie krzesła lekko poirytowany, ale jedną puścić mogłem, niech ma, babisko.

Czekam i czekam…

Drzwi się otwierają, więc ponownie włączam sekwencję “dupa w troki i do drzwi”.

I… Tak, zgadliście - kolejna baba się wpierdala przede mnie, bo ona chce tylko chwileczkę o coś spytać.

Chwilka trwała z jakieś 10 minut. Z zegarkiem w ręku.

I tak sobie pomyślałem - jak ktoś mi się jeszcze wpierdoli w kolejkę, to go opierdolę na całe gardło, mimo tego, że jestem młodszy, a osoba, na którą drę ryja, jest jakieś dwa razy ode mnie starsza.

I całe szczęście, że do owego wydarcia nie doszło. Baba wyszła, ja zgrabnie wchodzę, a dostrzegam kątem oka, że komuś też się spieszy. Chuj ci w dupę - miałeś czas, mogłeś przyjść wcześniej.

To mnie strasznie wkurwia - zachowanie ludzi. W sklepach jakoś jeszcze idzie wytrzymać, ale w przychodni zawsze im się wyłącza jakieś zabezpieczenie przed schamieniem.

Po to kurwa kolejka jest, aby jej przestrzegać!





Polowanie na Webba…

14 06 2008

Tak… Teraz pora na mnie… Wszyscy narzekają na tego Sędziego-Który-Pogrzebał-Nasze-Szanse-Dalszej-Gry-Na-Euro.

O pana Webba chodzi. Wszyscy Prawdziwi Polacy sie zaktywizowali na Naszej-Klasie, YouTube i paru innych tworząc nieprzyjemne wiązanki słowne/fotomontaże pod adresem p. Webba.

Ludzie - to jest sędzia piłkarski. Mógł się pomylić. Wielu innych sędziów też często popełnia błędy, jednak wystawionego werdyktu zmienić na murawie już nie można, wszak on sędzia.

Mówi się trudno.

Strasznie mnie za to śmieszy Typowa Polska Reakcja. W sensie reakcja na tego karnego z 93 minuty. Ludzie - mógł sie pomylić i tyle. Może teraz w głębi żałuje tego, co zrobił. Tego się nie dowiemy. Za to TPR jest wręcz tragiczna - ludzie chcą go zabić, w Internecie można znaleźć jego adres domowy(a znając życie, paru tępych kiboli będzie chciało ów adres “sprawdzić”), wszędzie można się natknąć na obrazki mówiące, że to “skurwiel/chuj/itp.”.

Weźcie na wstrzymanie z TPR, to się robi chore - jak cokolwiek zrobi się przeciwko nam, to my od razu wyskakujemy, że ten ktoś jest chujem/żydem/zdrajcą polskości(czymkolwiek by ona nie była). Że nie jest prawdziwym Polakiem(w sensie, że jeśli jakiś Polak coś zrobi nie tak ,jak reszta narodu uważa, że powinien zrobić był).

To ostatnie jest chore - bo jeśli maniakalne okazywanie polskości polega na obrażaniu innych i opluwaniu tych, co myślą inaczej, przy okazji pokazując jakim jest się zacofanym ksenofobem… Cóż… To się cieszę, że nie jestem takim Prawdziwym Polakiem…

PS. Nie jestem również wielkim fanem piłki nożnej. Niezbyt mnie podnieca oglądanie 22 spoconych facetów ganiających za kawałkiem napompowanej szmatki.





Viva La Vida… - Update

9 06 2008

Ostatnio czuję się tragicznie rozdarty. Może nie dosłownie, bo by to bolało. Żeby wam to jakoś zobrazować, posłużę się historyjką…

Dawno dawno temu pewien Ktoś był uberultymatywnie zakochany w Pewnej Osobie. Ktoś nie widział świata poza Pewną Osobą. Jednakże był ów Ktoś człowiekiem nierozgarniętym. W przenośni i dosłownie. Nie doceniał tego, jak wiele Pewna Osoba dla niego poświęca. Ktoś nie chciał zaangażowania, bo uważał, że ten dobry czas się nie skończy. Niestety nasz przygłupi bohater nic nie czyniąc samemu, coraz bardziej czuł jak Pewna Osoba się od niego oddala. Uważał, że to wina Pewnej Osoby, bo zaślepiony nie dostrzegał tego, czym obdarzyła go Pewna Osoba - zaufaniem, szczerością, uczuciem. Czasem zazdrością, ale czymże byłaby miłość bez odrobiny zazdrości, nieprawdaż? Ale on swoje. I tak ziarnko do ziarnka i przebrała się miarka - Ktoś postanowił zostawić Pewną Osobę, wciąż uważając, że to wina Pewnej Osoby. I tak dumny z siebie zostawił Pewną Osobę. Niestety… po pewnym czasie Ktoś zaczął odczuwać bardzo tragiczne skutki tego czynu. Samotność, smutek, tragiczną pustkę… Ktoś zaczął tworzyć dzieła. Ruchome obrazy, tak to nazywają. Z dźwiękiem na dodatek. Cud techniki. Postanowił przelać swoje żale na twórczość. Stworzył coś, co chciał stworzyć od dawna, zawierając w owym dziele cały swój smutek, który powstał po opuszczeniu Pewnej Osoby. W sumie mu się udało, bo był ze swojego dzieła bardzo zadowolony. Po pozbyciu się całego żalu nastąpiła era radości - Ktoś był bardzo szczęśliwy i wreszcie wolny. Niestety po jakimś czasie TO znowu nadeszło. Tęsknota. Straszna tęsknota za Pewną Osobą. Jednakże owa Pewna Osoba, która poczuła się obrażona zachowaniem Ktosia, postanowiła odrzucić jego uczucia. Ktoś nie dawał jednak za wygraną. Nie chciał przyjąć tego, że Pewna Osoba go odrzuca. Chciał obudzić w Pewnej Osobie te uczucia na nowo, nadaremnie. Ale Ktoś nie poddaje się. Ciągle próbuje…

A jak zakończy się tak historyjka - opowiem za jakiś czas. :)

A do tego na deser utwór zespołu Coldplay - Viva La Vida, który uważam za genialny. Kropka.

Wersja live, bo poprzednia została usunięta. Dodatkowo na początku występuje mój ulubiony Edward Norton!





Pióra…

7 06 2008

Wreszcie ściąłem włosy.

Zamiast bujnych loczków, które się rozwijały od początku grudnia 2007, wreszcie mam bardziej przewiewną fryzurę.

Dosłownie.

Skrócone po bokach, wyrównane z tyłu i na górze, a z przodu pozbyłem się tej wkurwiającej grzywki.

Wreszcie. :)





Humoru polepszacze…

2 06 2008

Garść filmików na polepszenie humoru…

Te dwa ostatnie filmiki są stworzone przez jedną osobę - Supered86 - którego wręcz uwielbiam oglądać, ze względu na momentami bardzo niekonwencjonalny i absurdalny humor. Więcej jego produkcji znajdziecie tutaj:

http://www.youtube.com/user/supered86 .





SMSPAM

30 05 2008

Heh… Dzisiaj dostałem kolejnego spamiastego sms-a.

Się nigdy na otrzymywanie reklam nie zgadzałem, to mnie tym bardziej to dziwi, skąd do kurwy nędzy dostaję sms-y reklamowe.

Najlepsze było w tym dzisiejszym sms-ie to: Chcesz wiedzieć jakie talenty i predyspozycje życiowe ma Twoje dziecko? Wyślij sms o treści XXXX* na numer XXXX*.

Myślałem, że padnę.

Skąd do cholery ktoś wie, że ja mam dziecko? Czemu ja nie wiem, że mam dziecko? I jakim cudem miałbym mieć owe dziecko? Czy czegoś nie wiem?

Może ktoś mi pomoże i mi uświadomi, bo ja już sam się gubię.

No i najważniejsze - skąd jakiś pierdolony komputer może wiedzieć, co chce moje dziecko(bo kiedyś na pewno będę dzieciaka miał)?

To jest żebranie na ludzkiej naiwności. Perfidne bardzo. Zapewne wielu z was widziało w TV reklamy typu “wyślij sms-a, a dowiesz się, czy Twój partner Cię zdradza…” itp. Nie wydaje wam się, że to jest głupie? Przecież jak jakaś maszyna może wiedzieć, co w danym momencie robi dana osoba? Odpowiedzi są losowane, niemal jak w Dużym Lotku. I często się zdarza, że ludzie po otrzymaniu odpowiedzi zwrotnej podświadomie zaczynają sie zachowywać w określony sposób(wypytywanie partnera, co robił, gdzie był itp.). Toż to niemal manipulacja, a jesteśmy manipulowani dlatego, bo jesteśmy zbyt naiwni i łatwowierni. Pomyślcie trochę nad tym.

* - to oczywiste, że nie podam, co i komu. ;)





Burzliwa burza…

20 05 2008

Ostatnio miałem okazję zaobserwować ciekawe zjawisko.

Mianowicie chodzi o zachowanie ludzi, tuż przed burzą. Strasznie panikują, boją się wręcz. To mnie od zawsze dziwiło.

Czemu się tego tak strasznie boją? Przecież ludzkość od niepamiętnych dziejów spotykała się z tym zjawiskiem. Ale mimo tego zawsze odczuwali niepokój związany z burzą.

Może to wina tego, że burza sama w sobie wydaje taki mocny basowy dźwięk, który czasem zbyt mocno świdruje uszy? Albo ten błysk - za bardzo rozjaśnia niebo?

Sam nie wiem. Przestałem się bać burzy, odkąd zrozumiałem jej zasadę działania, jak powstaje. I dlatego nie boję sie już tych wyładowań elektrostatycznych(tak, to są takie same wyładowania, do jakich dochodzi przy okazji ściągania swetra w suchym pomieszczeniu, tylko w o wiele większej skali!).

Ludzkość się boi tego, co nieznane. A właśnie większość ludzi nie do końca chyba sobie zdaje sprawę z piękna tego zjawiska.

Dlatego przestańcie pieprzyć, że ciemne chmury idą i burza idzie. Ciemne chmury są dlatego, bo są oświetlane z innej strony, stąd z jej drugiej strony(która jest dla nas widoczna od dołu) wszystko jest zacieniowane. A burza? Cóż… Zagrzmi, ale przejdzie…