<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>VashPL&#039;s Blog</title>
	<atom:link href="http://vhpl.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://vhpl.wordpress.com</link>
	<description>This is your life and it&#039;s ending one minute at a time...</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Jan 2012 15:45:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='vhpl.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/14fab2d425f5392f5e688f372b51533d?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>VashPL&#039;s Blog</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://vhpl.wordpress.com/osd.xml" title="VashPL&#039;s Blog" />
	<atom:link rel='hub' href='http://vhpl.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>15</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2012/01/15/15/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2012/01/15/15/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 14:36:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[debile]]></category>
		<category><![CDATA[KEBAB!]]></category>
		<category><![CDATA[kurwa koty]]></category>
		<category><![CDATA[mandarynki]]></category>
		<category><![CDATA[początek roku]]></category>
		<category><![CDATA[troll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/?p=443</guid>
		<description><![CDATA[Zauważyłem ostatnio, że każdy nowy wpis pojawia się u mnie mniej więcej w połowie każdego miesiąca. Czemu akurat tak? Nie mam pojęcia. Widać z moją weną do pisania jest coraz gorzej. Jakoś nie jest mi łatwo znaleźć temat, na który mogę coś napisać. Choć szczerze mówiąc jakoś nie mam ochoty na kolejne samobiczowanie się, czy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=443&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Zauważyłem ostatnio, że każdy nowy wpis pojawia się u mnie mniej więcej w połowie każdego miesiąca. Czemu akurat tak? Nie mam pojęcia. Widać z moją weną do pisania jest coraz gorzej. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2012/01/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/> Jakoś nie jest mi łatwo znaleźć temat, na który mogę coś napisać. Choć szczerze mówiąc jakoś nie mam ochoty na kolejne samobiczowanie się, czy coś. </p>
<p align="justify">Mamy początek roku. Zimę niemal od miesiąca, a dopiero wczoraj sypnęło porządniej, a temperatura jest na tyle niska, że śnieg w końcu może się utrzymać na ziemi dłużej niż dziesięć minut. Fajnie, bo jest go niewiele, ot tak łagodnie. Taka zima mi pasuje.</p>
<p align="justify">Zastanawia mnie, czemu ludzie jak gdzieś jadą, to zawsze biorą ze sobą mandarynki. Ostatnio jak jechałem do Krakowa pociągiem, to ktoś niedaleko mnie miał mandarynki. Nie trzeba tego widzieć, bo to od razu czuć. Ten słodki, trochę drażniący zapach. Ale nadal nie rozumiem, czemu akurat mandarynki. A nie banany. Albo winogrona. Bo co, bo są małe i łatwo je transportować, a do tego są zdrowe? No w porządku, ale czemu po ich zjedzeniu zawsze zostaje pełno skórek (które zawsze są w małych kawałkach jak puzzle, nigdy nie odchodzą w większych częściach), ręce nimi śmierdzą, że nie wspomnę o roztaczającym się wszędzie zapachu. Jakoś tak… Bez sensu. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2012/01/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/></p>
<p align="justify">Tak BTW – w Krakowie, w galerii która jest tuż przy głównym dworcu, mają zajebiste kebaby. Polecam z całego serca.</p>
<p align="justify">Zdałem sobie sprawę jak bardzo nie znoszę kotów. Fajnie jest mieć na nie uczulenie, a przy okazji zapomnieć lekarstw, które pomagają przy mojej zajebanej alergii na każde pyłkowe gówno. Widać lubię doświadczać różnych sytuacji w życiu, aby wiedzieć, co faktycznie jest nie tak. Idiotyczne, wiem.</p>
<p align="justify">Ostatnio zaoferowano mi “współpracę&#8221;, polegającą na tym, że pisałbym teksty na pewną stronę (bo wiecie, czasami uda mi się wysmażyć jakiś fajny tekst, ale tylko wtedy jak mam wenę), poruszając różne tematy, jednocześnie skłaniając “publiczność” to interakcji i wypowiedzenia się na forum. Jak dla mnie to to jest idiotyczny pomysł. Nie mam zamiaru zarabiać na swoich tekstach (pisania do gazety, lata temu, nie wspomnę), a pisanie charytatywnie i marnowanie mojego niewątpliwego talentu byłoby dla mnie mało interesujące. Poza tym nazwa tej strony (nie, nie podam adresu, odpuszczę im) bardzo mi nie odpowiada i mam przeczucie, że jak to ruszy z kopyta, to będzie miało cholernie małą widownię, do tego pełno trolli. Bo przecież w Internecie każdy (a zwłaszcza Polak) ma swoje własne zdanie i za chuja wafla nie odpuści, choćby miał się zesrać dwukilogramowym klockiem na własne krzesło. Bądź klawiaturę.</p>
<p align="justify">A propos trolli – zauważyliście, że nie można już niemal na nic w Internecie normalnie odpisać, nawet lekko krytykując czyjąś głupotę? Nie da się, bo momentalnie ten ktoś napisze, że cię strollował i co mu zrobię… Przecież to jest idiotyczne. Jaki w tym ludzie mają cel? Bo nie potrafią się dogadać w normalnym życiu, to dosrają innym, żeby samemu zrobić sobie dobrze nad swoją (wątpliwą) genialnością? Wiem, to jest “dla jaj”,&nbsp; “for lulz”. Nie, żebym sam się tym irytował, bo staram się unikać takich sytuacji, ale czasami naprawdę poddaję w wątpliwość siłę i rozwój cywilizacyjny ludzkości. Za jakieś 50, może więcej lat, Internet nie będzie już tak łaskawie “anonimowy” jak jest obecnie. Wszędzie tam, gdzie jest chaos, zostanie prędzej czy później zaprowadzony porządek. Internet, obecnie, jest właśnie takim chaotycznym zbiorem “anonimowych” ludzi, którzy myślą że mogą wszystko, bo nikt nie wie kim się tak naprawdę jest… Robiąc głupoty, sami sobie zaciskamy pętlę na szyję… Rozumiem wolność wypowiedzi, tak. Tego nie wolno zabronić ludziom pod żadnym względem. Każda, nawet najbardziej pojebana i idiotyczna opinia może zostać wygłoszona przez ludzi. Ale trzeba włożyć dużo pracy w to, aby robić to kulturalnie i z szacunkiem do drugiej osoby. To, że ktoś lubi barszcz czerwony (którego osobiście nie lubię), nie znaczy że ta osoba jest od razu kimś gorszym. Po prostu… Jak się chcesz wypowiedzieć, to rób to z głową. Albo się zamknij i trochę pomyśl nad tym, co chcesz przekazać.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/debile/'>debile</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/kebab/'>KEBAB!</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/kurwa-koty/'>kurwa koty</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/mandarynki/'>mandarynki</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/poczatek-roku/'>początek roku</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/troll/'>troll</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/443/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/443/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=443&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2012/01/15/15/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2012/01/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2012/01/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Erased.</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/12/15/erased/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/12/15/erased/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 19:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy]]></category>
		<category><![CDATA[eternal sunshine of the spotless ind]]></category>
		<category><![CDATA[jim carrey]]></category>
		<category><![CDATA[kate winslet]]></category>
		<category><![CDATA[zakochany bez pamięci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/?p=440</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio oglądałem film “Zakochany bez pamięci”. Albo “Eternal Sunshine of The Spotless Mind”. Muszę przyznać, że to całkiem zacny film. Jim Carrey zagrał swoją rolę bardzo dobrze, Kate Winslet zresztą też.Na necie czytałem, że ten film docenią raczej ci, którzy byli zakochani. Coś w tym jest, bo mi się bardzo spodobał. Aczkolwiek czasem zazdroszczę głównemu [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=440&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Ostatnio oglądałem film “Zakochany bez pamięci”. Albo “Eternal Sunshine of The Spotless Mind”.</p>
<p align="justify">Muszę przyznać, że to całkiem zacny film. Jim Carrey zagrał swoją rolę bardzo dobrze, Kate Winslet zresztą też.Na necie czytałem, że ten film docenią raczej ci, którzy byli zakochani. Coś w tym jest, bo mi się bardzo spodobał. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/12/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/> Aczkolwiek czasem zazdroszczę głównemu bohaterowi możliwości wymazania niechcianych wspomnień przez noc. Czasem by się tak chciało, człowiek by się lepiej czuł… Ale może to czasem też lepiej pamiętać. Znać swoje błędy i wyciągać wnioski. Takie tam pierdoły. Mimo teoretycznie chaotycznego przekazu wszystkiego można się domyślić zanim minie połowa filmu, albo i wcześniej. Mimo to wessało mnie do końca.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/filmy/'>Filmy</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/eternal-sunshine-of-the-spotless-ind/'>eternal sunshine of the spotless ind</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/jim-carrey/'>jim carrey</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/kate-winslet/'>kate winslet</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/zakochany-bez-pamieci/'>zakochany bez pamięci</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/440/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/440/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=440&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/12/15/erased/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/12/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Poznawanie ludzi</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/11/14/poznawanie-ludzi/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/11/14/poznawanie-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2011 17:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[pierdolenie takie]]></category>
		<category><![CDATA[poznawanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/11/14/poznawanie-ludzi/</guid>
		<description><![CDATA[Poznawanie ludzi to strasznie nudne zajęcie. Wiem, że na świecie jest ich pełno i różnią się na wiele sposobów. Chodzi mi o poznawanie nowych osób, pierwsze rozmowy z nimi i wymiana zdań / doświadczeń. Nudne i mało ekscytujące jest mówienie kolejnej osobie o sobie tych samych rzeczy, które się nam przytrafiły w życiu. Owszem, nasz [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=438&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Poznawanie ludzi to strasznie nudne zajęcie. Wiem, że na świecie jest ich pełno i różnią się na wiele sposobów. Chodzi mi o poznawanie nowych osób, pierwsze rozmowy z nimi i wymiana zdań / doświadczeń. Nudne i mało ekscytujące jest mówienie kolejnej osobie o sobie tych samych rzeczy, które się nam przytrafiły w życiu. Owszem, nasz rozmówca miał inne doświadczenia w życiu i może nam opowiadać o sobie, co robił, gdzie był, w jakiej pozycji lubi spać.</p>
<p align="justify">Tak samo jest z poznawaniem kolejnej kandydatki na dziewczynę. Wciąż trzeba ubierać ten sam garnitur kłamstw i wpychać je jej, aby to kolejna dostrzegła w nas kogoś wyjątkowego. No, chyba że zależy nam tylko na seksie, to nie ma co się wysilać. Ale jeśli już na kimś zacznie nam zależeć, to ponownie otwiera się te same mocno już zużyte księgi i czyta się z nich po raz nie wiadomo który. Najlepsze jest to, że po każdym związku dopisujemy kolejne strony, którymi możemy (bądź nie) podzielić się z kolejną kandydatką. To jest takie nudne… Wykształcenie, cele, jaka rodzina, ile razy się z kimś spało i takie tam… W kółko to samo, zmieniają się tylko liczby. Czasem się tylko doklei żółte kartki z dodatkowymi informacjami, aby te dane inaczej przetrawić. Same kopie, nic ciekawego…</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/ludzie/'>ludzie</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/pierdolenie-takie/'>pierdolenie takie</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/poznawanie/'>poznawanie</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/438/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/438/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=438&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/11/14/poznawanie-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Capital G</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/10/17/capital-g/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/10/17/capital-g/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Oct 2011 20:19:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[2d]]></category>
		<category><![CDATA[buckethead]]></category>
		<category><![CDATA[dead island]]></category>
		<category><![CDATA[dir en grey]]></category>
		<category><![CDATA[gta 4]]></category>
		<category><![CDATA[hd]]></category>
		<category><![CDATA[lord of the rings]]></category>
		<category><![CDATA[lotr]]></category>
		<category><![CDATA[rpg]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[sybreed]]></category>
		<category><![CDATA[tool]]></category>
		<category><![CDATA[wiedźmin 2]]></category>
		<category><![CDATA[władca pierścieni]]></category>
		<category><![CDATA[zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/10/17/capital-g/</guid>
		<description><![CDATA[Czyli o tym, co ostatnio porabiam. Wbrew pozorom nadal żyję i zabieram innym cenne powietrze. Zaliczyłem Wiedźmina 2 po raz drugi. Z okazji, że wyszła wersja 2.0. Ogólnie to czuć było te usprawnienia, chociaż wciąż grało mi się lepiej padem niż połączeniem klawiatury i myszki. Poszedłem ścieżką Iorwetha i powiem wam, że spodobała mi się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=437&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Czyli o tym, co ostatnio porabiam. Wbrew pozorom nadal żyję i zabieram innym cenne powietrze.</p>
<p align="justify">Zaliczyłem Wiedźmina 2 po raz drugi. Z okazji, że wyszła wersja 2.0. Ogólnie to czuć było te usprawnienia, chociaż wciąż grało mi się lepiej padem niż połączeniem klawiatury i myszki. Poszedłem ścieżką Iorwetha i powiem wam, że spodobała mi się bardziej niż ścieżka Roche’a. Może dlatego, że zwiedzamy okolice Vergen, które są dość ciekawe i moim zdaniem bardziej urozmaicone od obozu Kaedweńczyków. Ot takie moje subiektywne wrażenia.</p>
<p align="justify">Zamiast trzech mam cztery gigabajty pamięci RAM. Niewiele więcej, a ogólnie nadal mało, ale zauważalna poprawa jest. Zwłaszcza w GTA 4. Co dziwne, miałem GTA na innej partycji niż systemowej, z czym wiązały się problemy. Nieustannie gra nie dawała rady doczytywać tekstur. Myślałem, że to właśnie wina zbyt małej ilości pamięci. Ale nie. Postanowiłem przenieść grę na dysk C. I co się okazało? Otóż gra teraz bez problemu doczytuje tekstury, chodzi płynniej i na wyżej ustawionych detalach. Czy to wina dysku, że nie dawał rady doczytać danych? A może gra zbyt mocno korzysta z pliku wymiany i nie nadąża przez to czytać danych z dwóch partycji naraz? Cholera wie. Nie znam się aż tak na tym.</p>
<p align="justify">Dead Island. Nie przeszedłem za wiele, pogrywam w zasadzie od czasu do czasu. Gra ma bardzo dobry klimat i naprawdę nieźle dopracowaną grafikę, zwłaszcza jeśli chodzi o robienie rzeźni z zombie. Łamanie kończyn, odcinanie ich, miażdżenie czasek, tryskająca wokół krew… Miód dla oczu. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-winkingsmile.png?w=549"/> Ciekawe zwłaszcza wyglądają złamane kończyny, zwyczajnie sobie zwisając. Dziwi mnie tylko, czemu zombiaki zdychają po odcięciu nogi, a jak się im odrąbie obie ręce to atakują zębami… No i całkiem niezła muzyka.</p>
<p align="justify">Władca Pierścieni. Oglądałem na YT mający w sumie ponad 300-minutowe materiały zza kulis produkcji tych filmów. Przyznać muszę, że to zwiększyło mój szacunek do całej ekipy biorącej udział w tym przedsięwzięciu. No i przez to mnie naszło na obejrzenie całej trylogii w wersji totalnie rozszerzonej (każdy film ma grubo ponad 3 godziny). W HD. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/> Warto było. Oglądałem to z jakąś taką przyjemnością, a niektóre zdjęcia z lotu ptaka były wręcz niesamowite. Tak to jest jak się człowiek starzeje, to zaczyna inaczej patrzeć na stare śmieci.</p>
<p align="justify">Do tego wiele innych filmów…</p>
<p align="justify">A także kupa pomysłów na stworzenie własnej gry. Ale jak powszechnie wiadomo, nienawidzę wręcz programowania, a to zawęża moje pole do popisu. Dlatego próbuję sowich sił w różnych “grorobach”. Z marnym skutkiem. Jest kilka silników do stworzenia przygodówek, pełno do RPG 2D w bardzo japońskim stylu (w tym także MMO), ale nigdy nie ma tego czego bym chciał… Najlepiej by było zrobić coś samemu, ale… No właśnie. I tak to zatacza koło.</p>
<p align="justify">Mamy jesień w pełni. Aktualnie mamy piękną (no, ciężko stwierdzić, noc jest) pogodę, ale za to zimno jak kurwi syn. Temperatury bliskie zeru każdej nocy. Nie za fajnie.</p>
<p align="justify">Muzycznie… Muzycznie generalnie brak wielkich zmian. Słucham coraz więcej Bucketheada, do tego niemal cała dyskografia Tool, nowy album Dir en Grey oraz Sybreed. Jest nieźle.</p>
<p align="justify">Sercowo… Jakoś to leci. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-openmouthedsmile" alt="Szeroki uśmiech" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-openmouthedsmile.png?w=549"/> Jak to u mnie. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-winkingsmile.png?w=549"/></p>
<p align="justify">Do tego miałem pojebany sen dzisiaj. Byłem gdzieś na działce, na której remontowany był jakiś budynek, a wokół tej działki jakiś las świerkowy. Było ładnie, to chyba lato było. Na strychu tego budynku było duszno i przez szczeliny w dachu przebijały się promienie słoneczne, przez co było widać poruszający się w ciężkim powietrzu pył, czy inny kurz. Biegam po tej działce, pełnej trawy. W pewnym momencie zrywa się burza. Widzę jak POWOLI do ziemi schodzi piorun, jakby filmowany w slo-mo i uderza w ziemie. Było to strasznie głośne, jakby coś głośnego naprawdę jebło obok mnie, a ja spałem dalej. Wsadziłem palce wskazujące w uszy, aby zagłuszyć ewentualne późniejsze hałasy. Chodziłem tak chwilę i się obudziłem. Ani jakiś przerażony ani nic. Zdziwiony może, dlaczego coś takiego mnie nie obudziło. W końcu to było naprawdę głośne uderzenie, aż mi dzwoniło w uszach.</p>
<p align="justify">Wcześniej to mi się śniła jakaś młoda dziewczyna, z którą szałem w łóżku. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-winkingsmile.png?w=549"/> Twarzy nie pamiętam, ale chyba ruda była… Szczupła, i miała mały biust. Realistyczne jak jasna cholera. Skąd, jak dlaczego? Chcę więcej. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-openmouthedsmile" alt="Szeroki uśmiech" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-openmouthedsmile.png?w=549"/> Ale moja podświadomość wredna jest i więcej mnie tym już nie uraczy. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/></p>
<p align="justify">Jak ostatnio widać mam problemy z weną. Bloga nie zamknę, nie ma mowy. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-openmouthedsmile" alt="Szeroki uśmiech" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-openmouthedsmile.png?w=549"/> Ale kurde ciężko jest tak pisać o niczym. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/> A nie chcę też czytelników zanudzać pierdołami na swój temat. Muszę zacząć więcej myśleć. Koniecznie.</p>
<p align="justify">A tytuł to tytuł utworu by Nine Inch Nails.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/filmy/'>Filmy</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/gry/'>Gry</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/muzyka/'>Muzyka</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/2d/'>2d</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/buckethead/'>buckethead</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/dead-island/'>dead island</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/dir-en-grey/'>dir en grey</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/gta-4/'>gta 4</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/hd/'>hd</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/lord-of-the-rings/'>lord of the rings</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/lotr/'>lotr</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/rpg/'>rpg</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/sen/'>sen</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/sybreed/'>sybreed</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/tool/'>tool</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/wiedzmin-2/'>wiedźmin 2</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/wladca-pierscieni/'>władca pierścieni</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/zombie/'>zombie</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/437/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/437/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=437&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/10/17/capital-g/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-winkingsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Puszczam oczko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-openmouthedsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Szeroki uśmiech</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-winkingsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Puszczam oczko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-winkingsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Puszczam oczko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-openmouthedsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Szeroki uśmiech</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-openmouthedsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Szeroki uśmiech</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/10/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>AND I&#8217;LL KEEP LYING, I PROMISE</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/17/and-ill-keep-lying-i-promise/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/17/and-ill-keep-lying-i-promise/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Sep 2011 18:09:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[chamstwo]]></category>
		<category><![CDATA[debile]]></category>
		<category><![CDATA[kłamstwo]]></category>
		<category><![CDATA[szczerość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/09/17/and-ill-keep-lying-i-promise/</guid>
		<description><![CDATA[Wielu o tym pewnie pisało, a i wielu będzie o tym pisać… W końcu każdy jest taki wyjątkowy, że na to wpadnie sam, whatever… Ludzie mając profile na różnych portalach społecznościowych często pisze, że nienawidzi kłamstwa. Co racja to racja, kłamstwo jest mało lubianą przez nas rzeczą, ale… Czy tego w zasadzie nie chcemy? Piszą [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=433&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Wielu o tym pewnie pisało, a i wielu będzie o tym pisać… W końcu każdy jest taki wyjątkowy, że na to wpadnie sam, whatever…</p>
<p align="justify">Ludzie mając profile na różnych portalach społecznościowych często pisze, że nienawidzi kłamstwa. Co racja to racja, kłamstwo jest mało lubianą przez nas rzeczą, ale… Czy tego w zasadzie nie chcemy? Piszą jeszcze, że ponad wszystko cenią szczerość. Jasne… Problem polega na tym, że jak już jesteśmy szczerzy to szczerą szczerością i prawdziwą prawdą z jasnymi intencjami wyrządzimy większą krzywdę niż byśmy skłamali w żywe oczy.</p>
<p align="justify">Dlaczego tak jest, że oszukujemy siebie samych (a okłamywanie samego siebie to jest już gruba przesada, choć to i tak zależy od sytuacji)? Abyśmy się czuli lepiej? Nie chcemy i nie lubimy dostrzegać własnych wad i ułomności? Czy ktoś kto ma twarz nienależącą do ładnych (ani przeciętnych, nawet) obrazi się na nas jak mu powiemy: ej stary, masz gębę jakby ci na nią nasrało stado chomików? Zapewne się obrazą ci, co myślą, że wyglądają lepiej niż jest w istocie. </p>
<p align="justify">NIENAWIDZĘ KŁAMSTWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111 Może tak kłamstwa nienawidzą ludzie, który sami najwięcej wciskają kitu? Wiedzą, jaką ma to destrukcyjną moc i nie chcą być nią samemu obdarowanymi. Sam nie wiem, tak pierdolę bez sensu, bo mnie tak zwyczajnie naszło.</p>
<p align="justify">Czy budując nasz Świat na kłamstwie, sprawiamy że ten Świat jest lepszy? Może chcemy widzieć wszystko lepiej niż jest w istocie…</p>
<p align="justify">Facet nie może przecież kobiecie powiedzieć wprost, że ma niesymetryczne piersi, albo że ma wąs pod nosem. Bo by się śmiertelnie na nas obraziła. A sama wymaga szczerości i tego, aby jej nie kłamać… Gdzie tu logika? Gdzie tu sens? Cholera, chyba znowu wychodzi na to, jakie to baby są czasem popierdolone do reszty.</p>
<p align="justify">Tak, mi możecie mówić wprost, jaki jestem. Wiem jaki jestem, nie czuję się z tym źle. Za to inni mogliby trochę samemu zacząć myśleć. Tak dla odmiany.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/kobiety/'>Kobiety</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/chamstwo/'>chamstwo</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/debile/'>debile</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/klamstwo/'>kłamstwo</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/szczerosc/'>szczerość</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/433/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/433/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=433&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/17/and-ill-keep-lying-i-promise/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>B-day, again</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/13/b-day-again/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/13/b-day-again/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Sep 2011 19:02:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[chamstwo]]></category>
		<category><![CDATA[narcyzm]]></category>
		<category><![CDATA[urodziny]]></category>
		<category><![CDATA[życzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/09/13/b-day-again/</guid>
		<description><![CDATA[Zostałem “zmuszony” przez przyjaciela do napisania wpisu urodzinowego. Pewnie niektórzy “stali bywalcy” zauważyli, że co roku wałkuję ten temat, w kółko i kółko i kółko… No bo po co, nie? Taki cykl życia. Stare komórki obumierają, nowe się wytwarzają (w miarę możliwości organizmu). Przestałem obchodzić urodziny dawno temu. Bo po co. Inna sprawa, że mały [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=432&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Zostałem “zmuszony” przez przyjaciela do napisania wpisu urodzinowego.</p>
<p align="justify">Pewnie niektórzy “stali bywalcy” zauważyli, że co roku wałkuję ten temat, w kółko i kółko i kółko…</p>
<p align="justify">No bo po co, nie? Taki cykl życia. Stare komórki obumierają, nowe się wytwarzają (w miarę możliwości organizmu). Przestałem obchodzić urodziny dawno temu. Bo po co. Inna sprawa, że mały dobór znajomych uniemożliwia mi “imprezowanie”, ale dobrze wiecie, że imprezować nie cierpię. Co innego kameralnie, w gronie doborowego towarzystwa. Ale takie sytuacje także trafiają się rzadko. Sami wiecie, trudny ze mnie człowiek. Miewam wahania nastroju, niewiele mi trzeba do jego zmiany. Wiem wiem, odludek ze mnie i mam kiepsko rozwinięte sposoby interakcji międzyludzkiej. To się chyba introwertyzm nazywa. Introwertycy nie są zamknięci w sobie, nie. Po prostu nie pierdolą bez sensu jak inni, tylko się odzywają w miarę potrzeby. Też się staram tak robić, ale jak się już otworzę to pieprzę ile wlezie. No co, nie przyznacie mi racji? Przecież mnie znacie (choćby słabo, ale jednak) i dobrze wiecie, że potrafię napierdalać jadaczką bez powodu i bez sensu.</p>
<p align="justify">Dzięki za wszystkie życzenia. Spotkamy się ponownie, za rok… Chyba że ktoś mnie przez ten czas na tyle znienawidzi, że nie będzie chciał mnie więcej znać. Takie osoby też znam, za co je przepraszam. Jestem trudnym i leniwym człowiekiem. Czasami mi zbyt wygodnie nie czepiać się pewnych sytuacji. W końcu każdy jest egoistą…</p>
<p align="justify">Ale mimo wszystko, dzięki że ze mną wytrzymujecie.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/chamstwo/'>chamstwo</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/narcyzm/'>narcyzm</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/urodziny/'>urodziny</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/zyczenia/'>życzenia</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/432/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/432/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=432&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/13/b-day-again/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Deus Ex: Human Revolution</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/03/deus-ex-human-revolution/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/03/deus-ex-human-revolution/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Sep 2011 21:01:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[czerń]]></category>
		<category><![CDATA[deus ex human revolution]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[złoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/09/03/deus-ex-human-revolution/</guid>
		<description><![CDATA[To będą takie moje wrażenia spisane z gry. Może zawierać spoilery. Od samego początku byłem zachwycony stylem graficznym. Połączenie złota i czerni wraz ze stylizacją świata (architektura, wystrój wnętrz czy ulic, które nie są całkowicie sterylne) urzekło mnie momentalnie. Tyle że można się przyczepić do grafiki jako takiej. Mimo że DXHR wykorzystuje DirectX 11 wraz [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=431&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">To będą takie moje wrażenia spisane z gry. Może zawierać spoilery.</p>
<p align="justify"><a href="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423186996702/EB08077B1541A39145624C6ED8F61B6BA5654E2B/" target="_blank"><img style="display:block;float:none;margin-left:auto;margin-right:auto;" src="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423186996702/EB08077B1541A39145624C6ED8F61B6BA5654E2B/" width="533" height="300"/></a></p>
<p align="justify">Od samego początku byłem zachwycony stylem graficznym. Połączenie złota i czerni wraz ze stylizacją świata (architektura, wystrój wnętrz czy ulic, które nie są całkowicie sterylne) urzekło mnie momentalnie. Tyle że można się przyczepić do grafiki jako takiej. Mimo że DXHR wykorzystuje DirectX 11 wraz z tesselacją i bardziej zaawansowanymi sposobami wygładzania krawędzi, to widać że silnik nie jest pierwszej daty. Kotaku potrafiło wciskać ludziom, że DXHR jest Crysisem obecnej generacji… Chyba na rozum poupadali. Mówiąc krótko – grafika w nowym Deus Eksie jest taka jak w Portalu 2. Dobra, świetnie wystylizowana, ale nic więcej.</p>
<p align="justify"><img style="background-image:none;border-bottom:0;border-left:0;padding-left:0;padding-right:0;display:block;float:none;margin-left:auto;border-top:0;margin-right:auto;border-right:0;padding-top:0;" border="0" src="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423108185406/61E16FDA6500DC42F4293E120452D19A7662A8B5/" width="533" height="300"/></p>
<p align="justify">Dźwięk jest w porządku, odgłosy otoczenia tworzą bardzo przekonującą otoczkę dla miast (i nie tylko) w niedalekiej przyszłości. Muzyka jest na bardzo wysokim poziomie, takie klawiszowe sci-fi podobne do chociażby do pierwszego Mass Effecta, aczkolwiek znacznie unowocześnione (wstawki orkiestralne i takie tam). Za to w różnych lokacjach można się natknąć na małe radyjka, w których przeważnie lecą audycje radiowe, gdzie dyskutuje się na świeże tematy ze świata. Czasami jednak wprawne ucho wychwyci i takie, z których można usłyszeć muzykę z pierwszego Deus Exa. Bardzo miła niespodzianka. Rozmowy między postaciami są nagrane z wysoką starannością. Z początku nie mogłem przywyknąć do tego suchego i bezemocjonalnego głosu Jensena. Ale okazuje się, że jest on nad wyraz oryginalny spośród wielu innych głosów w grach i na długo pozostanie w mojej pamięci. Za to miałem wrażenie, że parę razy słyszałem przełożonego Sama Fishera (aktor od głosu, znaczy).</p>
<p align="justify"><img style="background-image:none;border-bottom:0;border-left:0;padding-left:0;padding-right:0;display:block;float:none;margin-left:auto;border-top:0;margin-right:auto;border-right:0;padding-top:0;" border="0" src="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423113852323/C0D5C60B68719D520E403FDC659EB964785C4CBF/" width="533" height="300"/></p>
<p align="justify">
<p align="justify">Śmieszy mnie trochę narzekanie innych graczy na to, że zrobili sobie postać w stylu ninja-hackera, ale walki z bossami są stricte zwykłym staro szkolnym pakowałem ołowiu, aż delikwent zemrze na nim spowodowane silne zatrucie. Trochę muszę im przyznać rację, że to było lekko nie fair wobec graczy. Ale… Problem w tym, że podczas tychże walk (których jest kilka, z czego ostatnia jest chyba najłatwiejsza) w różnych miejscach lokacji porozrzucane są bronie i inne przedmioty pozwalające rozdawać śmierć z każdym wystrzelonym pociskiem. Myślę, że są zbyt leniwi, albo durni. Fakt – sam ginąłem kilka razy, co się kończyło wczytaniem gry, ale to była moja wina. Wolałem pruć z czego się da jak najwięcej i jak najszybciej we wroga. A tu, panie, trzeba się chować przed pociskami i uważać. Myśleć trochę więcej niż w innych FPS-ach. No i te walki z bossami – przypomniały stare czasy, gdy trzeba było pakować ołów aż do usranej śmierci (bossa, nie mojej, zazwyczaj). Aż mi się naprawdę miło zrobiło, że dostawałem w dupę. Jakkolwiek by to brzmiało. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" alt="Uśmiech z językiem" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/09/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549"/></p>
<p align="justify"><img style="display:block;float:none;margin-left:auto;margin-right:auto;" src="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423132681474/9F565FE477D899B5A613FF1284723C33587EABBC/" width="533" height="300"/></p>
<p align="justify">Na rockpapershotgun.com jeden redaktor pisał, że gra tak aby wszystko znaleźć, odszukać, zaliczyć, odblokować. Coś w tym jest, bo i mi za bardzo się nie chciało czytać wszystkiego (a starałem się w miarę możliwości jak najwięcej). Kody do zamkniętych drzwi można znaleźć na kieszonkowych sekretarkach zazwyczaj znajdujących się gdzieś w pobliżu (albo gdzieś w szufladzie, na biurku, albo w stygnącym jeszcze ciele), także czytając maile w komputerach… Można też się naturalnie włamać. Hackowanie to mini gierka polegająca na przejmowaniu kolejnych węzłów, podczas którego to przejmowania możemy zostać wykryci przez główny serwer. Wtedy mamy niewiele czasu, aby zdobyć główny węzeł (lub kilka), aby coś otworzyć/odblokować. Aby nie było za trudno otrzymujemy dwa wirusy – Nuke i Stop! Nuke umożliwia przejęcie węzła “po cichu”, a Stop! zatrzymuje proces wyszukiwania naszego głównego węzła (od którego zaczynamy) na kilka sekund, dając nam chwilę na odetchnięcie. Miłe, dość wymagające.</p>
<p align="justify"><img style="display:block;float:none;margin-left:auto;margin-right:auto;" src="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423137804849/048B4DB57DC8C529E12C814E33483D0292AF46F1/" width="533" height="300"/></p>
<p align="justify">
<p align="justify">Gra ma tą zaletę, że można samemu sobie “dopasować” niejako poziom trudności. Bazowo są one trzy. Ale jak ktoś chce, może sobie włączyć “ułatwiacze” w stylu punktu na HUDzie wskazującym położenie celów, podświetlania złotą otoczką przedmiotów które można użyć/otworzyć/podnieść/itp. Aczkolwiek nie wszystkie… Nawet celownik można sobie wyłączyć. I przypadkowo sobie go wyłączyłem na początku pierwszej rozgrywki i myślałem, że tak domyślnie jest… Nie powiem, czasami trudno było strzelać zza ściany, ale było całkiem ciekawie. Warto dokleić do broni celownik laserowy.</p>
<p align="justify">Jeśli chodzi o wszczepy i ich rozwój to mamy je wszystkie już w ciele. Ale problem w tym, że nie mamy ich wszystkich aktywnych, bo od operacji minął za krótki czas. Ale same się odblokują za jakiś czas… Jako wybawiciele Świata nie mamy na to czasu, więc te nowe możliwości możemy odblokować zbierając doświadczenie, które po odpowiedniej jego ilości przyznaje nam dodatkowe oprogramowanie/punkt Praxis. Za ich pomocą odblokowujemy bądź ulepszamy swoje wszczepy. Polecam na początku zainwestować w ochronę skóry przed wyładowaniami EMP i elektrycznością oraz zainwestowanie w płuca, aby się nie udusić od gazów bojowych. To się naprawdę przyda w późniejszej rozgrywce. Także moduł socjalny, odpowiedzialny na odpowiednie dopasowanie własnej wypowiedzi do naszego rozmówcy. Resztę wedle uznania, choć sam zainwestowałem dalej w powiększenie ekwipunku na full, możliwość noszenia ciężkich rzeczy (bardzo często się przydaje!), możliwość hackowania dla wszystkich poziomów zabezpieczeń (także roboty i wieżyczki). W zasadzie tyle wystarczy do komfortowej rozgrywki. Praxis można też kupować w klinikach LIMB za grubą i ciężko zdobytą kasę.</p>
<p align="justify">Niewidzialność moim zdaniem mało przydatna jest. Zżera dużo energii (zatem trzeba dodatkowo inwestować w baterie oraz ich zdolność regeneracji, a to wiadomo – kosztuje). Możliwość ochrony przed upadkiem też bardzo często ratuje życie (Adam nie potrafi zeskoczyć z wysokości większej niż 3 metry, inaczej się zabije). Możliwość chodzenia po cichu można zastąpić łażeniem na kucaka, co się przydaje do ukrywania się przed przeciwnikami. Lokacje są tak zbudowane, aby można było spokojnie przejść niezauważonym klejąc się od skrzynki do skrzynki do pudła do ściany itd… Wymagane nieco więcej cierpliwości. Wykańczanie paralizatorem, strzałkami usypiającymi, czy też wręcz daje niewiele więcej punktów XP. Headshoty tak samo. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/09/wlemoticon-winkingsmile.png?w=549"/></p>
<p align="justify">Podczas gry stajemy przed wieloma wyborami. Przykład:</p>
<p align="justify">Wzięto zakładnika. Musimy go uwolnić, i nie dać uciec przestępcy. Co zrobić?</p>
<ol>
<li>
<div align="justify">Przegadać porywacza, aż ten ucieknie i zostawi zakładnika.</div>
</li>
<li>
<div align="justify">Od razu powiedzieć, że to koniec, a ten podniesie broń i zabije zakładnika, a potem my musimy się tłumaczyć z dwóch trupów.</div>
</li>
<li>
<div align="justify">Powiedzieć mu, że to koniec, ale spróbować zastrzelić porywacza zanim ten zdąży podnieść broń i zabić zakładnika.</div>
</li>
</ol>
<p align="justify">To tylko taki drobny przykład. Wyborów w grze jest więcej i większej wagi. Choć i tak jakoś specjalnie się tego nie czuje. Do tego dochodzą prerenderowane cutscenki, w których tylko obserwujemy, a nie możemy nic zrobić. To frustruje, zwłaszcza wiedząc, że często decydujemy jaki będzie nasz następny krok. Ale da się przeżyć.</p>
<p align="justify">Nie wspomniałem nic o fabule. To fakt. Jest ona bardzo dobra i bez dwóch zdań dobrze dopracowana. Pierwszą rozgrywkę można skończyć w jakieś 25 godzin. Jest kilka zakończeń, ale popełniając błędy można nie mieć dostępu do kilku z nich.</p>
<p align="justify">Uwielbiam pierwszego Deus Exa. Za ten klimat i kanciastość silnika Unreal. Jednak mimo to gra była rozbudowana i zapadała na długo w pamięć. Jej trzecia część, opowiadająca historię przed pierwszym DX staje na niemal równie wysokim poziomie. Choć czasem są zgrzyty (jak w każdej grze) to przyjemność z grania jest znacznie większa niż frustracja spowodowana błędami. Z czystym sumieniem wystawiam grze ocenę 10/10. I to chyba tyle.</p>
<p align="justify">PS. Tak, jest nawet boisko do koszykówki. <img style="border-style:none;" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/09/wlemoticon-winkingsmile.png?w=549"/></p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/gry/'>Gry</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/czern/'>czerń</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/deus-ex-human-revolution/'>deus ex human revolution</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/recenzja/'>recenzja</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/zloto/'>złoto</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/431/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/431/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=431&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/09/03/deus-ex-human-revolution/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423186996702/EB08077B1541A39145624C6ED8F61B6BA5654E2B/" medium="image" />

		<media:content url="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423108185406/61E16FDA6500DC42F4293E120452D19A7662A8B5/" medium="image" />

		<media:content url="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423113852323/C0D5C60B68719D520E403FDC659EB964785C4CBF/" medium="image" />

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/09/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423132681474/9F565FE477D899B5A613FF1284723C33587EABBC/" medium="image" />

		<media:content url="http://cloud.steampowered.com/ugc/542903423137804849/048B4DB57DC8C529E12C814E33483D0292AF46F1/" medium="image" />

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/09/wlemoticon-winkingsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Puszczam oczko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/09/wlemoticon-winkingsmile.png" medium="image">
			<media:title type="html">Puszczam oczko</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Świadomość</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/08/05/swiadomosc/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/08/05/swiadomosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 22:39:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[ai]]></category>
		<category><![CDATA[cleverbot]]></category>
		<category><![CDATA[logika]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna inteligencja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/08/05/swiadomosc/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio wpadłem na pewną stronę, której nazwy i adresu sobie w tej chwili przypomnieć nie mogę. W każdym razie na stronie tej jest, hm… Program/sztuczna inteligencja rozwijana od bodajże dwudziestu lat? I na tej stronie można “rozmawiać” z tym AI. Nawet na dole jest napisana informacja dla rodziców, że choć wrażenie może być mocno łudzące [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=428&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Ostatnio wpadłem na pewną stronę, której nazwy i adresu sobie w tej chwili przypomnieć nie mogę. W każdym razie na stronie tej jest, hm… Program/sztuczna inteligencja rozwijana od bodajże dwudziestu lat? I na tej stronie można “rozmawiać” z tym AI. Nawet na dole jest napisana informacja dla rodziców, że choć wrażenie może być mocno łudzące do tego, że rozmawia się z człowiekiem, to tak faktycznie nie jest. Żeby zidiociałe dzieci się za bardzo nie wciągnęły.</p>
<p align="justify">Postanowiłem poświęcić chwilę i sprawdzić jak bardzo mądra jest ta AI.</p>
<p align="justify">I przyznać muszę, że po wielu milionach przeprowadzonych konwersacji (bo ta AI uczy się na podstawie rozmów z ludźmi), ta AI sprawuje się całkiem nieźle. Choć w paru momentach są zgrzyty. To raczej zrozumiałe, idealna AI w końcu nie istnieje (póki co…).</p>
<p align="justify">Rozmawialiśmy na dziwne tematy. Nawet się mnie pytała, kto jest basistą Muse. Dziwne, bo w ogóle o to nie pytałem, znaczy nie poruszałem tematu muzyki. </p>
<p align="justify">W końcu AI mi napisało, że nie rozumie kobiet. Co już dla mnie wydało się dziwne. I jak to ja zacząłem filozofować po swojemu.</p>
<p align="justify">Widząc słabości i niedoskonałości tej sztucznej inteligencji mimo wszystko zacząłem dociekać nad tym, dlaczego otrzymałem taką informację: “nie rozumiem kobiet”.</p>
<p align="justify">Sztuczna inteligencja jako taka nie posiada płci. Bywa, że zostaje ona określona przez twórcę tej AI, ale nie zdarza się, aby mimo swojej określonej płci zdradzała słabości dla danej płci. Logiczne i kalkulacyjne podejście do życia facetów oraz emocjonalne, pełne mieszanych uczuć życie kobiet. W każdej wersji mogą się trafić błędy. Wzajemnie się uzupełniamy, życie staje się ciekawsze.</p>
<p align="justify">Wróćmy do tej AI. Skoro nie rozumie kobiet, to pewnie musi być skołowanym facetem. Ale przecież nie jest określone, jakiej płci jest ta sztuczna inteligencja. Czy to zwyczajnie źle wchłonięte dane wykorzystane z wielu rozmów przeprowadzonych z wieloma ludźmi? A może AI naturalnie wyewoluowała widząc czasem nielogiczności w działaniach niektórych ludzi? Czy to wina kobiet, że kierując się emocjami nierzadko popełniają sprzeczne, a wręcz nielogiczne decyzje, którego niejednego logicznie myślącego faceta doprowadziłyby do skraju załamania nerwowego?</p>
<p align="justify">A może zwyczajnie ja zacząłem pisać bez ładu i składu? Komunikować się trzeba w języku angielskim. Starałem się pisać poprawnie, odpowiednio odmieniając słowa i tak dalej. Jednak to co pisałem, mogło zostać niepoprawnie zinterpretowane. Dlatego pewnie wtedy ta AI spróbowała mnie zakwalifikować jako kobietę. I zwyczajnie postanowiła ze mnie zadrwić. Żeby AI miało wbudowany plugin od sarkazmu? BItch please. A może to twórcy tej AI zaczęli sobie robić trochę jaja z ludzi i postanowili się zabawić w wyrafinowany trolling?</p>
<p align="justify">Kto wie.</p>
<p align="justify">BTW: ta strona to <a title="http://cleverbot.com/" href="http://cleverbot.com/">http://cleverbot.com/</a> . Przypomniało mi się w końcu, na końcu.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/ai/'>ai</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/cleverbot/'>cleverbot</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/logika/'>logika</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/sztuczna-inteligencja/'>sztuczna inteligencja</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/428/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=428&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/08/05/swiadomosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Matriksz</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/07/28/matriksz/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/07/28/matriksz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2011 14:48:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[matriksz]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[pastisz]]></category>
		<category><![CDATA[sid]]></category>
		<category><![CDATA[w krzywym zwierciadle]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/07/28/matriksz/</guid>
		<description><![CDATA[Powieść mego autorstwa. Wykopana z czeluści dysku. Matriksz wg. Sid’a Akcja Matriksza dzieje się w niezbyt dalekiej przyszłości. Głównym bohaterem naszej opowieści jest Tomasz Andersłoń, bardziej znany w środowisku komputerowym jako One. Żył w nieokreślonym mieście, tudzież kraju. Wiadomo tylko tyle, że mieszkał w niewielkim mieszkaniu, które miało dwa pokoje, kuchnię i łazienkę. Wprawdzie to [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=427&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Powieść mego autorstwa. Wykopana z czeluści dysku.</p>
<h3 align="justify">Matriksz wg. Sid’a</h3>
<p align="justify">Akcja Matriksza dzieje się w niezbyt dalekiej przyszłości. Głównym bohaterem naszej opowieści jest Tomasz Andersłoń, bardziej znany w środowisku komputerowym jako One. Żył w nieokreślonym mieście, tudzież kraju. Wiadomo tylko tyle, że mieszkał w niewielkim mieszkaniu, które miało dwa pokoje, kuchnię i łazienkę. Wprawdzie to niewiele, ale jemu samemu wystarczało. I żył sobie bardzo spokojnie. W dzień był informatykiem komputerowym, a w nocy szukał niejakiego Morfeoosza – znanego na calutkim świecie groźnego przestępcę. Policja nie dawała sobie zbytnio rady z jego schwytaniem.</p>
<p><span id="more-427"></span>
<p align="justify">Szukali go Agenty specjalne i tak dalej. Pewnego dnia One zmęczony nieco słuchaniem muzyczki ściąganej Napsterem zasnął sobie przy monitorze i tak spał. Nagle&#8230; Jego monitor zaczął pokazywać jakieś dziwne literki, a następnie napis: „Obudź się One&#8230; Matriksz cię ma&#8230; Podążaj za białym okiem&#8230; Puk, puk, One&#8230;”. Dosłownie w tym samym momencie ktoś zapukał w stare, zardzewiałe drzwi blaszane, które były zarazem wejściem do królestwa naszego bohatera – słynnego hakera, który zdołał zhack’ować wszystko. </p>
<p align="justify">- No, co tam? – otworzył drzwi One. </p>
<p align="justify">- Siema, masz to, o co prosiłem? – spytał go facet, w zaaaarąbistym szarym garniturze i w zarąbistych żółtych lakierkach, które mu niezbyt pasowały do reszty. </p>
<p align="justify">- A no mam. </p>
<p align="justify">- To daj. </p>
<p align="justify">- Daj to był chiński sprzedawca jaj. </p>
<p align="justify">- Kurde! </p>
<p align="justify">- Co kurde? </p>
<p align="justify">- A jajco kurde. </p>
<p align="justify">- To chcesz czy nie? </p>
<p align="justify">- A no chcem. </p>
<p align="justify">- Czekajta chwile. </p>
<p align="justify">- Okej. – odpowiedział lekko wkur&#8230; zdenerwowany pan w garniturze. </p>
<p align="justify">Chwilę później. </p>
<p align="justify">- Masz. – powiedział One patrząc na pana w garniturze lekko zmęczonymi oczami. </p>
<p align="justify">- Ło rany! Dzięki! – powiedział pan w garniturze, którzy zaczął skakać jak małe dziecko z radości. – Dzięki temu żelowi będę mógł wreszcie postawić włosy na prosto! Hura! </p>
<p align="justify">- No, dobra. A co z kasą? – spytał One wyciągając lewą dłoń w stronę pana w garniturze, przy okazji pocierając palec wskazujący o kciuk. </p>
<p align="justify">- A&#8230; Już, już&#8230; Chwileczkę – pan w garniturze wyjął w niezwykłym stylu niezwykle stylowy, czarny i nieco gruby portfel z lewej, wewnętrznej kieszeni swojego garnituru. – Proszę, oto twoje czystapieńdziesiąt dolarów. </p>
<p align="justify">- Okej. Jesteśmy kwita. </p>
<p align="justify">- A tak przy okazji&#8230; Coś taki blady? Człowieku powinieneś nieco się dotlenić, wyluzować&#8230; </p>
<p align="justify">- Ale&#8230; – powiedział One. </p>
<p align="justify">- No, co. </p>
<p align="justify">- Ale&#8230; Mój komputer&#8230; – powiedział One nieco zamykając oczy. </p>
<p align="justify">- No niech cię&#8230; – wyśmiał go pan w garniturze. – szlag trafi. Patti, kochanie może wyciągniemy go na świeże powietrze? </p>
<p align="justify">- Bardzo dobry pomysł! – powiedziała Patti. – Będziemy czekać na dole. – odwróciła się i miała już wychodzić, kiedy nagle One zobaczył Białe Oko®, które miała wytatuowane na ramieniu. </p>
<p align="justify">- Dobra to idę. </p>
<p align="justify">- Okej. Czekamy. Tylko się pośpiesz. – powiedział pan w garniturze i oddalił się w stronę windy, która i tak była zepsuta. – Cholerny brak profesjonalizmu&#8230; – walnął w drzwi i zwrócił się w stronę schodów. </p>
<p align="justify">One założył czarny garnitur, czarne spodnie i czarne buty. Zszedł na dół. Wsiadł do limuzyny pana w garniturze i odjechali. Nagle zaczęło brakować im benzyny. </p>
<p align="justify">- Trzeba gdzieś zatankować. – powiedział szofer pana w garniturze. </p>
<p align="justify">- No to&#8230; na Statoil! – powiedział pan w garniturze. </p>
<p align="justify">Kiedy weszli do klubu, One zdał sobie sprawę, że ten klub jest jakiś taki&#8230; dziwny. Mnóstwo babek, facetów, a prawie wszyscy ubrani w jakieś tanie ubranka S&amp;M z najbliższego sklepu z pamiątkami. Wszyscy poruszali się w nienaturalnie wolnym tempie, a w tle leciała jakaś smętna piosenka, niczym mix DJ Bobo, Majkela Dżeksona i polskiego hip – hop-u. </p>
<p align="justify">One po kupieniu taniego drinka udał się na spacer po klubie. Nagle jakaś kobieta w czarnym, skórzanym płaszczu i w zaaaaarąbistych czarnych okularach popchnęła go pod ścianę. </p>
<p align="justify">- Ej! Uważaj! Drinka byś mi wylała. </p>
<p align="justify">- Sorki. – odpowiedziała pani w płaszczu. </p>
<p align="justify">- Nie ma za co. </p>
<p align="justify">- Wiesz, to, co ci powiem to ci powiem, ale ci powiem. </p>
<p align="justify">- No słucham. </p>
<p align="justify">- Oni planują na ciebie zamach. </p>
<p align="justify">- Kto „oni”? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Oni, czyli Agenty. – powiedziała szeptem pani w płaszczu. </p>
<p align="justify">- Co? Nie słyszę. </p>
<p align="justify">- ONI, CZYLI AGENTY! – powiedziała nieco głośniej. </p>
<p align="justify">- Aha. Czy ty przypadkiem nie jesteś Trinity? </p>
<p align="justify">- Tak, ale wiedz, że już wkrótce coś się wydarzy, już wkrótce&#8230; – odpowiedziała i równie szybko, jak się pojawiła tak znikła. </p>
<p align="justify">Następnego dnia One nieco zaspał, a miał iść do pracy. Szef nie był zbyt miły dla Tomasza. </p>
<p align="justify">- Wie pan, nasza firma jest jedną z największych produkujących oprogramowanie. </p>
<p align="justify">Jakiś facet mył wtedy okna budynku tej firmy, akurat przy biurze szefa. </p>
<p align="justify">- Problem jednostki&#8230; – kontynuował – to problem firmy. Więc bardzo bym chciał, aby mi to był ostatni raz. </p>
<p align="justify">- Dobrze – powiedział Tomasz i wyszedł. </p>
<p align="justify">Chwilę później w swoim dziale Tomasz siedział i zbierał siły do pracy. W pewnym momencie zjawia się dostawca z FedEx i przynosi Tomaszowi kopertę. Tomasz zgodnie z procedurą podpisuje się na jakimś papierze i odbiera przesyłkę. Gdy dostawca wychodzi Tomasz otwiera kopertę, a w niej&#8230; telefon Nokia 8110i. </p>
<p align="justify">- „Super! Wreszcie własna komórka i to za darmo!” – pomyślał Tomasz. </p>
<p align="justify">Nagle&#8230; Telefon dzwoni. Tomasz odbiera&#8230; </p>
<p align="justify">- Halo? Czy to Jurek? – ktoś mówi. </p>
<p align="justify">- Niestety, pomyłka. – odpowiada Tomasz. </p>
<p align="justify">- Aha. To dziękuję. Do widzenia&#8230; – rozłączył się. </p>
<p align="justify">I znowu za chwilę telefon dzwoni&#8230; </p>
<p align="justify">- Cześć, One. Wiesz, kto mówi? – dobiega głos ze słuchawki. </p>
<p align="justify">- Morfeoosz? – pyta się One, ups Tomasz(w końcu jesteśmy w firmie). </p>
<p align="justify">- Tak. Nie wiem, czy jesteś gotów na to, co chcę ci pokazać, ale czas się już skończył. </p>
<p align="justify">- E&#8230; Coś ty. Dopiero wpół do dwunastej. – One spojrzał na zegarek. </p>
<p align="justify">- Cicho. To moja kwestia. Zapomniałeś? </p>
<p align="justify">- W końcu nie ja piszę tę historyjkę&#8230; </p>
<p align="justify">- No właśnie. A więc co ja&#8230; Aha. Idą po ciebie i nie wiem, co zamierzają. </p>
<p align="justify">- Kto? – spytał Tomasz. </p>
<p align="justify">- Wstań i zobacz. </p>
<p align="justify">Usłyszawszy to Tomasz już zbierał się do wyjrzenia przez ściankę działową, kiedy usłyszał&#8230; </p>
<p align="justify">- Powoli. – powiedział Morfeoosz. </p>
<p align="justify">Tomasz wychyliwszy się zobaczył, jak jakaś babka pokazuje Agentom, gdzie siedzi Tomasz. Szybko schylił się z powrotem. </p>
<p align="justify">- Oh shit! – zaklął szpetnie. </p>
<p align="justify">- Yeess. – odpowiedział Morfeoosz. – Okej. Pomogę ci. Szybko przejdź do sąsiedniego boksu. </p>
<p align="justify">- Już? – spytał Tomasz. </p>
<p align="justify">- Teraz! </p>
<p align="justify">Myk na drugą stronę. Od razu przyszli Agenty popatrzyli na dział Tomasza, a ten&#8230; pusty! </p>
<p align="justify">- Kurde, musimy go teraz szukać. – powiedział jeden z Agentów. </p>
<p align="justify">- No, niestety. – powiedział drugi. </p>
<p align="justify">I rozeszli się. </p>
<p align="justify">- Dobra. – powiedział Morfeoosz – Teraz powiem ci, co dalej. Wyjdziesz z tego boksu potem w lewo, migiem koło kserokopiarek i do biura szefa. Pamiętaj: nie wychylaj się! </p>
<p align="justify">- Dobra no to jadę. </p>
<p align="justify">- Czym? – spytał Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Tak się mówi, to znaczy, że idę. </p>
<p align="justify">- Aha. No to czekam. </p>
<p align="justify">Piętnaście sekund później. </p>
<p align="justify">- Jestem. – wyszeptał zdyszany Tomasz. </p>
<p align="justify">- Dobra. Teraz okno po lewej. Otwórz je. </p>
<p align="justify">- No i? </p>
<p align="justify">- W prawo do windy, a tą na dach. </p>
<p align="justify">- Co ty?! Zgupłeś? Facet zabiję się! – krzyknął Tomasz do telefonu. </p>
<p align="justify">- Ale z ciebie baba&#8230;. Ekhm&#8230; Powiem inaczej: wierzę w ciebie One, uda ci się. </p>
<p align="justify">- No dobra spróbuję. </p>
<p align="justify">Tomasz wychodzi na parapet. Patrzy w dół i widzi ulicę z koszmarnej wysokości. </p>
<p align="justify">- Ło Jezu&#8230; No, ale mus to mus(jabłkowy). </p>
<p align="justify">Powoli przechodzi po parapecie. Dochodzi do windy, ale przed nim jakaś stalowa, kwadratowa rynna. Próbuje jakoś się chwycić, ale w lewej dłoni ma telefon i ciężko mu to idzie. Nagle telefon wypada mu z ręki. </p>
<p align="justify">- „Kuźwa, a taki fajny był&#8230;” – pomyślał. – „No nic. Trza jakoś tam dojść”. </p>
<p align="justify">Chwyta się rynny i szerokim skokiem przechodzi na drugą stronę, kiedy nagle się pośliznął i zaczął spadać w dół. Wydawało mu się, że właśnie skończyło się jego marne życie, a wszystko to przez gupi telefon. Spadając nagle czas zwolnił i wszystko wokół niego też. Rozgląda się wokół siebie. Spojrzał w niebo, a tam ktoś skoczył za nim. Ten ktoś wyglądał jak&#8230; </p>
<p align="justify">- Trinity! – zawołał One. </p>
<p align="justify">- One! – zawołała Trinity. </p>
<p align="justify">I w tym momencie złapała go w powietrzu i wykonując potrójny axel do tyłu wylądowała z One’m na ziemi. </p>
<p align="justify">- Szybko! Na Ducati! – krzyknęła Trinity. </p>
<p align="justify">- Ależ czekaj. – powiedział One. – Czy to nie powinno być w drugiej części i z kim innym? </p>
<p align="justify">- Nie wiem. Nie ja piszę tę historyjkę. </p>
<p align="justify">- Aha. </p>
<p align="justify">- Szybko! Wskakuj! </p>
<p align="justify">Oboje wskoczyli, Trinity jako kierowca, One jako pasażer. </p>
<p align="justify">- Trzymaj się! </p>
<p align="justify">- No dobra. – odpowiedział One. </p>
<p align="justify">Trinity chcąc jak najszybciej odjechać od Agentów, którzy wsiadali do zaaaarąbistego, czarnego samochodu, zaczęła palić gumę, aby zrobić dymek. Niestety przypalona Hubba – Bubba nie smakuje najlepiej, więc Trinity ją wypluła. Odjechali, a za nimi Agenci deptali im po piętach. W pewnym momencie zadzwoniła komórka Trinity – Nokia 3310(w końcu wyższe uprawnienia, nie?). </p>
<p align="justify">- Tak? – spytała. </p>
<p align="justify">- To ja Morfeoosz, daj mi One. </p>
<p align="justify">- One to do ciebie, Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Tak? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Ty idioto! Dlaczego niczego się nie trzymałeś, kiedy przeszedłeś na drugą stronę? – Morfeoosz był wyraźnie wściekły. </p>
<p align="justify">- Aaa&#8230; No, bo&#8230; </p>
<p align="justify">- No, co? No, co?! Nie czas płakać nad rozlanym kisielem. Jedźcie na autostradę A1. Tam się spotkamy. </p>
<p align="justify">- Dobra. Rozłączam się. – odpowiedział One. – Trinity! </p>
<p align="justify">- Co? </p>
<p align="justify">- Jedź na autostradę A1. Tam spotkamy Morfeoosza! </p>
<p align="justify">- Dobra! Masz! Weź moje M4A1, poskładaj je i strzelaj do Agentów! – to mówiąc dała One walizkę. </p>
<p align="justify">- Ale ja nie umiem składać broni! </p>
<p align="justify">- W środku jest instrukcja! </p>
<p align="justify">- Dobra! </p>
<p align="justify">To powiedziawszy otworzył walizkę, a tam nowiuśkie M4A1. Złożył je według instrukcji, odwrócił się w stronę Agentów i zaczął strzelać. W tym momencie czas znowu zwolnił, a One strzelał z olbrzymią celnością, choć w nic nie trafiał, tylko w maskę samochodu Agentów. Łuski z niesamowitą finezją upadały na drogę wydając charakterystyczny dźwięk. Ponieważ One trochę odrzucało, założył tłumik i strzelał dalej. Nagle skończyła mu się amunicja. Niewiele myśląc wyrzucił pusty magazynek w stronę Agenta, który strzelał do nich z Beretty i był wychylony przez drzwi, toteż nie mógł sobie trafić. Magazynek trafił go prosto w głowę i wyrzucił swoją Berettę na ulicę. </p>
<p align="justify">- Nieeeeee&#8230;!!! – krzyczał zrozpaczony Agent. – Tego wam nie wybaczę! </p>
<p align="justify">Wybił przednią szybę mocnym kopniakiem i wyszedł na maskę samochodu. One już kończył zmianę magazynku. Rozzłoszczony Agent rzucił się w stronę motocyklu z One i Trinity, ale w ostatnim momencie czas zwolnił i One rozstrzelał Agenta na części pierwsze i drugie, a nawet trzecie. </p>
<p align="justify">- Nieźle ci idzie! – mówi Trinity. </p>
<p align="justify">- Wiem! Ciupanie w CS-a daje rezultaty! </p>
<p align="justify">Nieco później po wjechaniu na autostradę Trinity wymijała samochody po mistrzowsku, niczym profesjonalny kierowca motocyklowy. Niestety policja nie próżnowała i starała się uprzykrzać życie naszym bohaterom, jak tylko się da. Na przykład blokady, które Trinity omijała, dzięki zjechaniu na przeciwny pas ruchu. Mimo, iż jechała pod prąd, nie dawała za wygraną. One również nie próżnował. Strzelał do radiowozów, które za nimi jechały. Każdego policjanta-kierowcę rozwalał dwoma, góra trzema nabojami, a musiał oszczędzać, bo nie miał ich zbyt wiele. Agenci, również starali się zrobić  </p>
<p align="justify">z One i Trinity miazgę, ale niezbyt im to wychodziło. Kiedy Trinity wróciła na właściwy pas ruchu nadjechała srebrna, zaaaarąbista KIA, a w niej Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Szybko! Podjedźcie i wskakujcie do środka! – krzyknął Morfeoosz. </p>
<p align="justify">Trinity podjechała bliżej drzwi. </p>
<p align="justify">- One! Wskakuj! – krzyknęła. </p>
<p align="justify">- Czekaj! Mam kilka naboi! Rozwalę Agenta to wejdę! </p>
<p align="justify">To mówiąc zaczął strzelać w stronę kierowcy czarnego wozu Agentów. Dwa naboje chybiły celu, a dwa kolejne w zwolnionym tempie trafiły Agenta-kierowcę w prawe ramię. Odrzuciło go na chwilę. Nieco oszołomiony skręcił w stronę motocyklu, ale One oddał celny strzał ostatnim nabojem prosto w głowę Agenta. </p>
<p align="justify">- Head–Shot! – krzyknął One. </p>
<p align="justify">Wtedy samochód Agentów skręcił w lewo i uderzył w betonowe bloki oddzielające przeciwne pasy ruchu. Auto efektownie przebiło barierę i wpadło wprost pod koła rozpędzonego TIR-a. Wgniótł się głęboko pod kabinę, a naczepa TIR-a skręciła bezwładnie miażdżąc inne samochody na pasach obok. Kiedy One i Trinity wsiedli do samochodu, Morfeoosz zaczął mówić do One: </p>
<p align="justify">- Nie wiedziałem, że umiesz tak dobrze strzelać. </p>
<p align="justify">- Ma się tą smykałkę w ręku. – odpowiedział One. </p>
<p align="justify">- Jasna cholera, Trinity! – krzyknął nagle Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Co się dzieje!? – spytała. </p>
<p align="justify">- Widzisz? – mówiąc to Morfeoosz wskazał TIR-a, który pędził pod prąd prosto na naszych bohaterów. </p>
<p align="justify">- Rany Boskie! To chyba jeden z Agentów! </p>
<p align="justify">- Co robimy? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Trinity! Masz moje Uzi. Albo nie! Daj je One i niech on wychyli się przez szyberdach. </p>
<p align="justify">- Po co? Mam go zestrzelić?! – spytał poirytowany One. </p>
<p align="justify">- Musisz! Skoro ty potrafisz tak strzelać&#8230; </p>
<p align="justify">- Dobra! Zwolnij trochę! – mówiąc to One wychylił się przez szyberdach i zaczął celować, a nie było łatwo, bo trzęsło jak cholera. </p>
<p align="justify">Oczywiście czas zwolnił, ale to nie pomagało. One poprzez mocne wpatrywanie się przez celownik optyczny&#8230; </p>
<p align="justify">&#8230; Dziadku, to Uzi może mieć celownik optyczny? </p>
<p align="justify">- Oczywiście, ale nie przerywaj Jasiu, bo stracę wątek. </p>
<p align="justify">&#8230;zauważył jak obraz nienaturalnie mu się wyostrzył i powiększył. </p>
<p align="justify">- Nareszcie coś, co mi się podoba w Matrikszie. – powiedział One. </p>
<p align="justify">I zaczął strzelać, a odrzut był strasznie silny, więc musiał co chwila przerywać ogień. A TIR był coraz bliżej&#8230; W końcu tak blisko, że nie było szans na odwrót, czy wyminięcie. </p>
<p align="justify">- One! To już koniec(nie ma już nic&#8230;) – krzyknęła Trinity. </p>
<p align="justify">- Już po nas! – krzyknął Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Giń!!! Aaaaaaaaaa&#8230; – krzyknął One strzelając w amoku. </p>
<p align="justify">I nagle&#8230; TIR rozpędzony do olbrzymiej prędkości dosłownie zmiażdżył KIĘ, która efektownie zapaliła się pod kołami TIR-a. Jeszcze naczepa zahaczyła o wrak i pociągnęła go ze sobą o kilkanaście metrów. Agent zatrzymał TIR-a i wyszedł na drogę. Spokojnie podszedł do wraku i spojrzał z politowaniem na zmasakrowane ciała One, Trinity i Morfeoosza. Uśmiechnął się ironicznie i powiedział: </p>
<p align="justify">- Wszystko, co ma swój początek, ma też koniec panie Andersłoń. – powiedział drwiąco Agent&#8230; Smith. </p>
<p align="justify"><b>THE END</b> </p>
<p align="justify"><b></b> </p>
<p align="justify">Scenariusz: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Reżyseria: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Producent: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Autor oryginalny: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">All rights reserved </p>
<p align="justify">© 2004 by Sid<br />
<h5 align="justify">The Matriksz</h5>
</p>
<p align="justify"><b></b> </p>
<p align="justify"><b>Matriksz Reloaded wg. Sid’a</b> </p>
<p align="justify">Spróbujmy jednak przyjąć, że One nie był głupi i zaczął strzelać w koła TIR-a. Jeśli nie wiesz, o co chodzi to przeczytaj pierwszą część: ”Matriksz wg. Sid’a”. Prawe koło wybuchło pod olbrzymim ciśnieniem i Agent nie mógł sobie poradzić z nadsterownością. Przejechał obok samochodu naszych bohaterów, dosłownie centymetry obok. TIR przebił się przez betonowe bloki i uderzył w samochody po drugiej stronie jezdni, po czym nastąpił potężny wybuch, który zmiótł wszystko w promieniu stu metrów. </p>
<p align="justify">- Juhu! – krzyknął One. – Udało się! </p>
<p align="justify">- Dobra robota One. Teraz musimy uciec przed policją i odłączyć cię od Matriksza. – powiedział Morfeoosz. </p>
<p align="justify">Morfeoosz wcisnął gaz do dechy i pomknął w stronę zjazdu z autostrady. Policja dołączyła do pościgu, więc One zmienił magazynek w Uzi i zaczął strzelać w stronę radiowozów. Kiedy czas zwolnił&#8230; </p>
<p align="justify">- Wyłączcie ten cholerny zwolniony czas! – krzyknął One. </p>
<p align="justify">- No dobra. – powiedział narrator. </p>
<p align="justify">Jak powiedział, tak zrobił. Czas znów miał normalną prędkość. One, pomimo mocnego odrzutu, strzelał dość celnie. Najpierw trafiał w maskę samochodów, a potem przez szybę przednią rozwalał kierowców. Każdy, kolejny i rozstrzelany radiowóz zjeżdżał w inną stronę, przy okazji blokując drogę. To pomagało w ucieczce. Niektóre wozy wybuchały tworząc niesamowite odgłosy przestrzenne typu Dolby Digital™. Kiedy One rozwalił wszystkie radiowozy zaczął padać deszcz. Krople nie były zwyczajne&#8230; Jakby&#8230; Bardziej większe niż zwykle&#8230; Przypominające spływający kod Matriksza. </p>
<p align="justify">- Coś jest nie tak. – powiedziała Trinity. </p>
<p align="justify">- Masz rację. Musimy czym prędzej odłączyć One z Matriksza i uświadomić mu, kim tak naprawdę jest. – powiedział Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Ej! Pomóżcie! – One nie mógł wejść z powrotem do samochodu, ponieważ był zasypany olbrzymią ilością łusek po nabojach. </p>
<p align="justify">Morfeoosz otworzył drzwi i wszystkie łuski wysypały się na ulicę. </p>
<p align="justify">- Dzięki. – powiedział One. </p>
<p align="justify">- Zamknij tylko szyberdach, bo deszcz nakapie na moją skórzaną tapicerkę. – powiedział Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Okej. </p>
<p align="justify">Jakiś czas później zadzwonił telefon Morfeoosza – Nokia 3510i. </p>
<p align="justify">- Tak? – spytał Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Pośpieszcie się! Maszyny się zbliżają! – powiedział ktoś. </p>
<p align="justify">- Dobra, Linek. Ile mamy czasu? </p>
<p align="justify">- Niewiele! Jakieś dwie, trzy godziny max! </p>
<p align="justify">- Okej. Powiedzcie reszcie, że jesteśmy prawie na miejscu! </p>
<p align="justify">- Dobra! Rozłączam się! – powiedział Linek i rozłączył się. </p>
<p align="justify">- Słuchaj, One. – powiedział Morfeoosz. – Teraz zapoznasz się z moją ofertą. </p>
<p align="justify">- Dobra. </p>
<p align="justify">Wyszli z nieco podziurawionego wozu i w strugach deszczu weszli do środka jakiegoś starego budynku. </p>
<p align="justify">- Ci projektanci wnętrz mieli fatalny gust – One z niesmakiem spojrzał na podłogę klatki schodowej. </p>
<p align="justify">Na samym szczycie Morfeoosz powiedział One i Trinity: </p>
<p align="justify">- Zaczekajcie tutaj. Muszę się przygotować. – powiedziawszy to wszedł przez duże drewniane drzwi do całkiem sporego pokoju. </p>
<p align="justify">Chwilę później&#8230; </p>
<p align="justify">- Dobra! Wejdźcie! – dobiegło ze środka. </p>
<p align="justify">One i Trinity powoli weszli do środka. Tam stał Morfeoosz ubrany w zaaaarąbisty czarny płaszcz, zaaaarąbiste czarne okulary i zaaaarąbiste czarne lakierki. </p>
<p align="justify">- Usiądź One. – wskazał One czerwony, obdarty fotel z lat siedemdziesiątych. – Mam ważną wiadomość. Z powodu braku funduszy, które zostały przeznaczone na walkę w reszcie opowieści muszę się streszczać. </p>
<p align="justify">Morfeoosz otworzył srebrne pudełko po zapałkach i wyjął dwa cukierki. </p>
<p align="justify">- Wybierz toffi, abyś obudził się we własnym łóżku w świecie pełnym złudzeń itd. – rozkłada lewą dłoń. Wybierz miętowy, aby przekonać się czymże naprawdę jest Matriksz. – rozkłada prawą dłoń. – Wybór należy do ciebie.  </p>
<p align="justify">- To ja wybiorę&#8230; Hmmm&#8230; A&#8230; Może&#8230; Hmmm&#8230; Miętowy czy toffi&#8230; Naprawdę trudny wybór&#8230; Hmmm&#8230; </p>
<p align="justify">- Streszczaj się do cholery! Ekhm&#8230; To znaczy: pamiętaj, wybór zależy tylko od ciebie. </p>
<p align="justify">- To ja poproszę koło ratunkowe – pół na pół. </p>
<p align="justify">- „Co za totalny idiota&#8230;” – pomyślała Trinity. </p>
<p align="justify">- „Co za totalny idiota&#8230;” – pomyślał Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Żartowałem! – odpowiedział One. – Wezmę miętowy. </p>
<p align="justify">- Doskonale! I pamiętaj: oferuję ci tylko prawdę. </p>
<p align="justify">One zjadł cukierka. </p>
<p align="justify">- Teraz chodź z nami. – odpowiedział zadowolony Morfeoosz. </p>
<p align="justify">Cała trójka z Morfeooszem na czole, to znaczy CZELE przeszła do innego pokoju. Tam znajdowało się mnóstwo aparatury, która służyła do nie wiadomo, czego. Byli tam Syfer, Ejmok i Słitcz – pomocnicy Morfroosza. </p>
<p align="justify">- Usiądź tutaj, One. – Morfeoosz wskazał niewygodny fotel dentystyczny. </p>
<p align="justify">One usiadłszy, Trinity zaczęła go podłączać. Chwilę potem Ejmok nawiązał połączenie z serwerem i był gotów do transferu danych. One nieco znudzony czekaniem popatrzył w zbite lustro po jego prawicy. Nagle lustro zlało się z powrotem w całość. One zaciekawiony tym zjawiskiem dotknął tego lustra, a niestety było jakby z kisielu. Lustro zaczęło gwałtownie oblewać jego prawą rękę, ramię, a następnie szyję&#8230; </p>
<p align="justify">- Migotanie serca. – powiedziała Trinity. </p>
<p align="justify">Morfeoosz wyciągnął Nokię 3510i i zadzwonił&#8230; </p>
<p align="justify">- Linek, mamy go. Bądź gotów. </p>
<p align="justify">- Już go mam. – powiedział Ejmok. </p>
<p align="justify">I wtedy lustro zalało wnętrzności One, przez przełyk, aż do żołądka. </p>
<p align="justify">Wszyscy wiemy, że One się obudził, że maszyny wyrzuciły go do ścieków, a Morfeoosz i spółka złapali go na środku rozlewni ścieków. Potem odbudowali mu mięśnie, usunęli częściowo wszczepy, wyjaśnili, co to Matriksz, przez co puścił pawia. Po tym wszystkim przyszła pora na trening. Linek wytrenował go na superwojownika itd. Próbował walki z Morfeooszem, skakał po dachach wieżowców. Niestety nie doskoczył i spadł na ulicę. Po tym wszystkim przyszła kolej na przedstawienie One Wyroczni&#8230; </p>
<p align="justify">Po zalogowaniu przez Piracką Sieć Matrikszową(P.S.M) One, Morfeoosz, Trinity, Ejmok, Słitcz i Syfer znajdowali się w domku. Potem One, Morfeoosz i Trinity wyszli na podwórko i wsiedli do zaaarąbistego czarnego Lincolna. Po dojechaniu na miejsce spotkania Trinity została na dole pilnować samochodu, aby nikt im niego nie spompował. One i Morfeoosz zatrzymali się przy drzwiach do mieszkania Wyroczni. </p>
<p align="justify">- Ja wskaże tobie drzwi, ale to ty musisz przez nie przejść. – powiedział Morfeoosz. – To&#8230; Te. Tak, jeszcze pamiętam. No, to wchodź. </p>
<p align="justify">One ma już otwierać drzwi, już dotyka ręką klamki, kiedy nagle&#8230; </p>
<p align="justify">- Siema, One! Witaj Morfeooszu! Proszę, wejdźcie. – jakaś pani w białym szlafroku otworzyła drzwi na ułamek sekundy przed One. </p>
<p align="justify">Weszli do środka, a pani zamknęła drzwi. </p>
<p align="justify">- Rozgość się Morfeooszu. – powiedziała pani. – A ty One chodź ze mną. </p>
<p align="justify">Przeszli do dużego pokoju, a tam siedziały jakieś dzieci. Jedne coś czytały, drugie bawiły się klockami w sztukę lewitacji, a jakiś łysy chłopiec wyginał łyżki. </p>
<p align="justify">- One, zaczekaj chwilę. – powiedziała pani i poszła do kuchni. </p>
<p align="justify">One zaintrygował w szczególności łysy chłopiec. Usiadł po turecku naprzeciw niego. Chłopiec dał mu łyżkę. </p>
<p align="justify">- Nie próbuj wygiąć łyżki, bo to nie możliwe. Spróbuj sobie wyobrazić, że to ty jesteś łyżką. </p>
<p align="justify">- Nie rozumiem. – odparł One. </p>
<p align="justify">- Łyżeczka nie istnieje. – powiedział chłopiec. </p>
<p align="justify">Po tych słowach One zaczął głupio wpatrywać się w łyżkę. Ku jego zdumieniu zaczęła się&#8230; wyginać! Po chwili przyszła pani w szlafroku. </p>
<p align="justify">- One, Wyrocznia cię prosi. </p>
<p align="justify">- Już idem. – powiedział One. </p>
<p align="justify">Chwilkę później w kuchni&#8230; </p>
<p align="justify">- Witaj, One. – powiedziała Wyrocznia. Była to dość stara babka. Siedziała przy piecu i pilnowała ciastek, aby się nie spaliły. – Zaproponowałabym ci, żebyś usiadł, ale i tak nie skorzystasz. I nie przejmuj się wazonem. </p>
<p align="justify">- Jakim wazonem? – spytał One i przez przypadek zahaczył o piękny wazon ze świeżymi kwiatami, który spadł i rozbił się. – Ja przepraszam&#8230; </p>
<p align="justify">- Widzisz? Mówiłam, abyś się nie przejmował. Któreś z dzieci go naprawi. No, dość owijania w bawełnę i wełnę. Powiem prosto z mostu&#8230; – wyciągnęła ciasteczka z pieca. – Nie jesteś wybrańcem&#8230; </p>
<p align="justify">- Co?! Ej, nie. Kurde. Jaja se robisz?! – One był w szoku. </p>
<p align="justify">- Żartowałam. </p>
<p align="justify">- Aha. </p>
<p align="justify">- Być może jesteś, tylko jeszcze nie wiesz, w co chcesz wierzyć. </p>
<p align="justify">- No. Już mi lepiej. </p>
<p align="justify">- A dla otuchy weź ciastko. Jak nie pomoże, to nie zaszkodzi. – dała One spore, brązowe i ciepłe jeszcze ciacho. </p>
<p align="justify">- Wielkie dzięki. Dawno nic nie jadłem. Do widzenia. – powiedział One i wyszedł. </p>
<p align="justify">W korytarzu spotkał Morfeoosza czekającego na One. </p>
<p align="justify">- Ale ona chamska&#8230; </p>
<p align="justify">- Co się stało? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Mi ciastka nie dała. No, ale trza się zbierać. idziesz? </p>
<p align="justify">- No. </p>
<p align="justify">Wrócili do domku, gdzie czekali Syfer, Ejmok i Słitcz. Wchodząc po schodach One zobaczył ślimaka spadającego z poręczy. Spojrzał, która godzina, a potem znów na poręcz. Ślimak znów z niej spada! </p>
<p align="justify">- Ciekawe&#8230; De ja vu&#8230; </p>
<p align="justify">- Co powiedziałeś? – spytała Słitcz. </p>
<p align="justify">- No, że widziałem jak ślimak spadł z poręczy, a potem znów to samo. </p>
<p align="justify">- Coś jest nie tak&#8230; – powiedział Morfeoosz. – Szybko na górę! </p>
<p align="justify">- O co chodzi? – spytał One Trinity. </p>
<p align="justify">- Kiedy zmieniają coś w kodzie Matriksza, to może powstać jakieś nierealne złudzenie, ot jak ten ślimak. </p>
<p align="justify">- Aha – odparł One. </p>
<p align="justify">Morfeoosz podszedł do zasłoniętego okna. </p>
<p align="justify">- Cholera. To właśnie zmienili. – powiedział. &#8211; Szklane okno zmieniło się w ceglany mur. </p>
<p align="justify">- Niedobrze. – odparła Trinity. </p>
<p align="justify">Nagle ze wszystkich drzwi wyskakuje Oddział Elitarnych Jednostek Antyterrorystycznych(O.E.J.A.) i rozstrzeliwuje wszystko i wszystkich, oprócz Morfeoosza i One. Wszyscy antyterroryści wycofali się, a do pokoju weszło dwóch Agentów – obydwaj podobni, jak dwie krople wody. </p>
<p align="justify">- Witam panów. – mówi jeden z nich, przy okazji ściągnął zaaaarąbiste czarne okulary. – Miło widzieć same sławy. Legendarny i nieuchwytny Morfeoosz oraz jego uczeń, One. </p>
<p align="justify">- Czego chcesz łajzo?! – krzyknął Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Nieładnie. – Agent Smith pogroził palcem i założył okulary z powrotem. – Tak dla formalności nazywam się Smith. – rozejrzał się po pokoju i zatrzymał wzrok na One. – Agent Smith. – i szybkim, zdecydowanym ruchem wbił wyprostowaną rękę prosto w serce Morfeoosza. </p>
<p align="justify">- Morfe&#8230;!!! – One oberwał mocnego kopniaka w twarz od klona Agenta Smitha i padł na ziemię. </p>
<p align="justify">Chwilę później Morfeoosz zmienił całkowicie wygląd i&#8230; stał się klonem Agenta Smitha. One podniósłszy się otrzepał kurz z ubrania i powiedział: </p>
<p align="justify">- Coś ty mu k****(cenzura tak zwana) zrobił???!!! – wrzeszczał One. – Nie wybaczę ci tego!!! – i rzucił się na Smitha. </p>
<p align="justify">Jednak czas zwolnił i kiedy One prawie łapał Smitha za szyję, jeden z klonów Agenta wyciągnął Berettę i oddał strzał prosto w klatkę piersiową One. Trafienie było mocne, bowiem One odrzuciło na dobre kilka metrów. Klon Agenta podszedł pod One i wystrzelał w niego cały magazynek. Kiedy wystrzelił czternaście pozostałych naboi, w zwolnionym tempie zmienił magazynek i już miał zacząć strzelać od nowa, kiedy Smith mu powiedział: </p>
<p align="justify">- Wystarczy. To tylko człowiek. Nie przeżyje. – i już mieli zamiar wyjść z pokoju, kiedy nagle&#8230; </p>
<p align="justify">One otworzył oczy i wstał. </p>
<p align="justify">- Co to ma znaczyć?! – krzyknął Smith na klony. – Zabić go! Natychmiast! </p>
<p align="justify">Wtedy klony Agenta wraz ze Smithem zaczęli strzelać w stronę One. </p>
<p align="justify">- Nie&#8230; – odpowiedział One i wyciągnął prawą rękę w stronę Agentów. </p>
<p align="justify">Wszystkie kule wystrzelone przez Agentów zwolniły i zatrzymały się przed One. One wziął jeden z lewitujących pocisków do ręki. Uśmiechnął się. Wtedy Agenci zrozumieli, że to anomalia, i że należy ją zniszczyć. Rzucili się w jego stronę, gdy niespodziewanie szybko One dobył pistolet spod zwłok Trinity i zaczął strzelać. Niestety One miał dylemat. </p>
<p align="justify">- Który z nich to Morfeoosz? – rozejrzał się dokładniej. – A co tam&#8230; </p>
<p align="justify">Mając siedem naboi musiał zabić trzech gości. Bułka z masłem i dżemem truskawkowym. One strzelił raz w stronę prawego Agenta. Trafił go w mostek – śmierć na miejscu. Drugi klon był po lewej stronie. Trafił go w głowę – śmierć na miejscu. Wtedy Agent Smith wystraszył się co nieco i wycofał trochę. </p>
<p align="justify">- To jeszcze nie koniec. – powiedział Smith. – Stanął jak wryty i po chwili, ku zdumieniu One zza drzwi, które były za plecami Smitha weszło całe stado Agentów-klonów Smitha. </p>
<p align="justify">- „Ło Jezu&#8230;” – pomyślał One. </p>
<p align="justify">- Jak pan sobie zdaje sprawę z tego, co się dzieje, to powinien pan wiedzieć, że pana koniec jest bliski. </p>
<p align="justify">One zrezygnowany wyrzucił pistolet w kąt. </p>
<p align="justify">- Dobra. Spróbuję was pokonać. – odpowiedział drwiąco One. </p>
<p align="justify">Wszyscy Agenci roześmiali się głośno i po chwili przyjęli poważne miny(przeciwpancerne?). </p>
<p align="justify">- Jak chcesz, panie Andersłoń. – powiedział Smith. </p>
<p align="justify">- Nie nazywam się Andersłoń. Nazywam się&#8230; ONE! – powiedziawszy to rzucił się w stronę Smitha. </p>
<p align="justify">Czas zwolnił. One chciał wyprowadzić lewego prostego w szczękę Smitha, ale ten go sparował. One odbił rękę Smithowi. Wtedy czas zwolnił jeszcze bardziej. One wziął zamach prawą ręką i mocnym sierpowym walnął go w gębę. Smitha wyraźnie zabolało, bo krzyknął z bólu. Czas odzyskał normalną prędkość. Smith poleciał, jak długi i wbił się efektownie w ścianę. Klony Agenta znieruchomiały. </p>
<p align="justify">- Jak on to zrobił&#8230;? Jakim cudem&#8230;? – rozeszło się wśród klonów. </p>
<p align="justify">Na scenę z powrotem wkracza Smith. </p>
<p align="justify">- Dlaczego? Panie Andersłoń? Dlaczego? Dlaczego się pan tak upiera? – spytał wyrzucając połamane okulary i otrzepując powoli garnitur. </p>
<p align="justify">- Bo tak chcę. – odpowiedział ze spokojem One. </p>
<p align="justify">- Nie. Nie. To niemożliwe. To jest mój świat! Mój świat! A panu, panie Andersłoń nie pozwolę przeszkodzić mi w tym. </p>
<p align="justify">- Straszne. Ale się boję! – odpowiedział drwiąco. </p>
<p align="justify">- I ma pan prawo. </p>
<p align="justify">- Dziękuję. – One z potężnego zamachu kopnął Smitha w brzuch. </p>
<p align="justify">Smith zgiął się w pół. Chwycił się oburącz i ukląkł na kolana. One nadzwyczaj szybko zabrał wyrzucony wcześniej pistolet z ziemi i przyłożył powoli do głowy Smitha. Ten spojrzał na One baranim wzrokiem. </p>
<p align="justify">- It’s impossible&#8230; – wyszeptał Smith. </p>
<p align="justify">- A jednak. – powiedział One. – Żegnam. – Jednym celnym strzałem pozbawił Smitha życia. </p>
<p align="justify">Jego głowa rozpadła się na kilka części i niemal natychmiast rozbłysły niesamowitym blaskiem i rozpadły się całkowicie. One groźnym spojrzeniem zlustrował resztę klonów. Te natychmiast uciekły z pokoju i znikły na zawsze. </p>
<p align="justify">- Nareszcie. – odpowiedział One. – Koniec terroru. Koniec wszystkiego, ale&#8230; – spojrzał na zmasakrowane ciała Trinity, Syfera, Słitcz i Ejmoka. – Co z nimi? Co ze mną? Co z resztą ludzi, którzy nie są wyzwoleni? </p>
<p align="justify">O tym, co się dalej wydarzy – w części trzeciej.<br />
<h3 align="justify">TO BE CONCLUDED</h3>
</p>
<p align="justify"><b></b> </p>
<p align="justify">Scenariusz: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Reżyseria: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Producent: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Autor oryginalny: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">All rights reserved </p>
<p align="justify">© 2004 by Sid </p>
<p align="justify"><b></b> </p>
<p align="justify"><b>Matriksz Revolutions wg. Sid’a</b> </p>
<p align="justify">One po skończonej walce podszedł do telefonu, który stał na stole. Zadzwonił. </p>
<p align="justify">- Linek? Tu One. Potrzebuję pomocy. </p>
<p align="justify">- To znaczy? – spytał Linek. </p>
<p align="justify">- Agenci i antyterroryści pozabijali wszystkich, tylko nie mnie. </p>
<p align="justify">- Aha. To chyba mamy problem, bo bez reszty nie damy rady ocalić ludzkości&#8230;. AAAAAAA!!! – połączenie zerwało się. </p>
<p align="justify">- Co jest? Co&#8230; </p>
<p align="justify">Nagle One pada na ziemię. Niestety nie żyje&#8230; </p>
<p align="justify">W międzyczasie. </p>
<p align="justify">W parku, nad brzegiem nienaturalnie czystej rzeki na ławce siedzi starsza pani. Obok niej stoi facet w nienagannie skrojonym, białym garniturze. </p>
<p align="justify">- Widzisz? Mówiłam, że tak będzie. Maszyny dostały się do Zionu i zniszczyły wszystko i wszystkich. </p>
<p align="justify">- Ale jakim cudem? </p>
<p align="justify">- Jestem Wyrocznią do jasnej cholery. </p>
<p align="justify">- A&#8230; No przecież. </p>
<p align="justify">- I co teraz? </p>
<p align="justify">- No, co? – mężczyzna popatrzył na nadzwyczaj piękny wschód słońca. – Wszystko będzie biegło dalej swoim życiem. </p>
<p align="justify">- Ale wyzwolisz ich? </p>
<p align="justify">- Że niby kogo? Ludzi? – spojrzał nieco zdenerwowany. </p>
<p align="justify">- A jak myślisz? </p>
<p align="justify">- Zastanowię się, ale nie bierz mnie za człowieka, więc nie bądź pewna mojej decyzji. </p>
<p align="justify">- Dobrze, a czy kiedyś się jeszcze pojawi? </p>
<p align="justify">- On? – zamyślił się. &#8211; Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam. – odwrócił się i poszedł w stronę rzeki i zniknął, niczym poranna mgiełka. </p>
<p align="justify">- Stało się. – powiedziała Wyrocznia, po czym wstała i poszła w stronę wschodzącego słońca.<br />
<h3 align="justify">THE END</h3>
</p>
<p align="justify"><b></b> </p>
<p align="justify">Scenariusz: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Reżyseria: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Producent: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Autor oryginalny: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">All rights reserved </p>
<p align="justify">© 2004 by Sid </p>
<p align="justify"><b>Matriksz <i>Revolution</i> wg. Sid’a</b> </p>
<p align="justify">- Co się stało? </p>
<p align="justify">- Nie wiem. </p>
<p align="justify">- Jesteś pewien? </p>
<p align="justify">- Tak. </p>
<p align="justify">- Aha. No i co teraz? </p>
<p align="justify">- Nie jestem pewien. </p>
<p align="justify">- Czego? </p>
<p align="justify">- Tego, czy mi się uda&#8230; </p>
<p align="justify">- Uda ci się. Na pewno. </p>
<p align="justify">- Dzięki za słowa otuchy. </p>
<p align="justify">- Nie ma za co. </p>
<p align="justify">- Dobra. – westchnął. – Wgrywam save’a. </p>
<p align="justify">- One! Trinity! – naszych bohaterów dobiegł z nieznanego miejsca dziwnie znajomy głos. </p>
<p align="justify">- Co się stało? – spytała Trinity. </p>
<p align="justify">- Może przestalibyście grać w Rzeczywistości Wirtualnej Symulującej Matriksza? </p>
<p align="justify">- Dobra. I tak mnie już to nudzi. – powiedział One, po czym odłączył się od Sieci. </p>
<p align="justify">Akcja dzieje się na pokładzie grawitolota kpt. Morfeoosza – Nabucheddarnezzar(czyt. nabuczedar-nezar). </p>
<p align="justify">- Żołnierze! Najważniejsza ku**a jest, zaprawa! – krzyknął Morfeoosz. – Śpiewać! <i>Nie jeden dom już zbudowałem! I zawsze Atlas używałem&#8230;!</i> </p>
<p align="justify">- Ależ kapitanie. – powiedział cicho One. – My nie jesteśmy żołnierzami, tylko wyzwolicielami świata. </p>
<p align="justify">- Tak? – spytał Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Mhm. – przytaknął One. </p>
<p align="justify">- Aha. Tak, więc przejdźmy do rzeczy. – Morfeoosz usiadł w wygodnym fotelu firmy Recaro. – Mamy niezwykle ciężką sytuację. </p>
<p align="justify">- To znaczy? – spytał One. </p>
<p align="justify">- To znaczy, że maszyny wdarły się do Zionu, a my musimy pokonać Agenta Smitha i jego klony. Jeśli nie zdążymy na czas to po nas. </p>
<p align="justify">One niewiele myśląc usiadł na fotelu, gotowy do podłączenia do Matriksza. </p>
<p align="justify">- Jestem gotów. Podłączcie mnie. Zniszczę Smitha raz na zawsze. </p>
<p align="justify">- Dobra. – powiedział Morfeoosz. – Linek! Łącz go. </p>
<p align="justify">- Już&#8230; Chwileczkę&#8230; Okej. Ładuj. </p>
<p align="justify">W tym momencie Morfeoosz nacisnął przycisk LOAD na monitorze dotykowym. Chwilowa ciemność&#8230; I One jest już w Matrikszie. Stał w strugach deszczu niedaleko przystanku autobusowego. Wyciągnął telefon komórkowy – Nokię 3310 i zadzwonił do Linka. </p>
<p align="justify">- Jestem. </p>
<p align="justify">- Co ci potrzeba? – spytał Linek. </p>
<p align="justify">- Broń, dużo broni. </p>
<p align="justify">- Coś jeszcze? </p>
<p align="justify">- Może&#8230; Gumę do żucia, aby się uspokoić oraz jakiś mocny, aluminiowy bejsbol. </p>
<p align="justify">- Bejsbol też? No dobra&#8230; Ładuję. Rozłączam się&#8230; – rozłączył się. </p>
<p align="justify">Po chwili One pod płaszczem miał pełny arsenał wojenny: M4A1, Kałasznikov, cztery Beretty, dwa Uzi, cztery granaty, aluminiowy i ekstra lekki bejsbol pierwszej klasy oraz gumową kaczuszkę, którą One zawsze miał pod prysznicem. Przeszukał nerwowo lewą, wewnętrzną kieszeń płaszcza. Znalazł tam&#8230; Mentosy? </p>
<p align="justify">- Miała być guma! – krzyknął One. </p>
<p align="justify">W tym momencie zadzwoniła Nokia 3310. </p>
<p align="justify">- No, co tam? – spytał poirytowany One. </p>
<p align="justify">- Sorki, ale gumy się skończyły. – to Linek. </p>
<p align="justify">- Szkoda. </p>
<p align="justify">- Rozłączam się. – Linek rozłączył się. </p>
<p align="justify">One wziął jednego Mentosa i zaczął go żuć. Po chwili zrozumiał. </p>
<p align="justify">- Rzeczywiście&#8230; <i>Mentos – The fresh maker! – </i>i w tym momencie wyciągnął spod płaszcza czarny, zaaaarąbisty parasol. </p>
<p align="justify">Rozłożył go i poszedł w stronę przystanku autobusowego. Stanął pod słupem z rozkładem jazdy i popatrzył: „Na ten przystanek przyjeżdża tylko autobus nr 13 w godzinach: 6:00, 8:00, 10:00, 12:00, 14:00, 16:00 i 18:00”. One spojrzał na zegarek. Była 17:47. Musiał zaczekać trzynaście minut. Stanął obok słupa i wpatrywał się na zmianę to w lewą, to w prawą stronę, a ulice były nienaturalne puste. W pewnym momencie podeszła do niego starsza pani. One popatrzył na nią. </p>
<p align="justify">- Witaj, One. – powiedziała starsza pani. </p>
<p align="justify">- Dzień dobry, Wyrocznio. – wiedział, że to Wyrocznia. </p>
<p align="justify">- Czy ja wiem, czy taki dobry? Wiem, na co czekasz, ale nie wiesz, czy to się zjawi, czy nie. </p>
<p align="justify">- No więc? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Autobus nie przyjedzie tak szybko, jak myślisz. Zawsze się spóźnia o dobre dwie godziny. </p>
<p align="justify">- No, fajnie. To jak dojadę na miejsce Przeznaczenia? </p>
<p align="justify">- A więc Przeznaczenie tam cię wiedzie? – spytała Wyrocznia. – Nie martw się. Ja przyjechałam tutaj zrobić zakupy, tak więc podrzucę cię. </p>
<p align="justify">- Super! </p>
<p align="justify">Oboje poszli w stronę parkingu, który był po drugiej stronie ulicy. </p>
<p align="justify">- To ten. – Wyrocznia wskazała granatowego Forda Mondeo z alufelgami. </p>
<p align="justify">Wsiedli do środka. Wyrocznia za kierownicą wyglądała dość niepozornie. </p>
<p align="justify">- Pamiętaj, One. Zawsze podróżuj w pasach. – to mówiąc pokazała One sweter, który miała pod ortalionem. </p>
<p align="justify">Nie był zbyt ładny, ale miał błękitno-czerwone pasy. </p>
<p align="justify">- Ja za to mam skarpetki w pasy. – One podciągnął nogawki. – To wystarczy? </p>
<p align="justify">- Pewnie! Jazda! – powiedziała Wyrocznia i odpaliła Forda. </p>
<p align="justify">Jednakże silnik nie brzmiał, jak standardowy 1.6. Raczej jak 3.0. </p>
<p align="justify">- Ile on ma litrów? – spytał zaciekawiony One. </p>
<p align="justify">- Nie pamiętam. Serafin mi go podrasował, aby mieć szanse ucieczki przed Agentami. </p>
<p align="justify">- Serafin? </p>
<p align="justify">- Nie wiesz? Mój pomocnik. </p>
<p align="justify">- A&#8230; No przecież. </p>
<p align="justify">- Dobra. Jedziemy. – Wyrocznia wcisnęła pedał gazu niemalże do dechy, ale zapomniała zmienić bieg z luzu na jedynkę. &#8211; Cholera&#8230; </p>
<p align="justify">Wrzuciwszy jedynkę wyjechała z parkingu i skręciła w lewo. Zaczęła przyspieszać coraz bardziej. Miała prawie sto trzydzieści na liczniku, kiedy nagle&#8230; </p>
<p align="justify">- Cholera jasna, One. – zaklęła szpetnie Wyrocznia. – Nienawidzę czerwonych świateł. – musiała zatrzymać się na czerwonych światłach. </p>
<p align="justify">Na sygnalizatorze zapaliło się żółte&#8230; </p>
<p align="justify">- Wyrocznio&#8230; – powiedział One. – Powinniśmy teraz skręcić w prawo. </p>
<p align="justify">- Co? Ach&#8230; Tak&#8230; </p>
<p align="justify">I po chwili zgasło żółte, a zapaliło się zielone. Wyrocznia powoli skręciła w prawo. Silnik wyraźnie chciał kopa, bo jego pomruki w porównaniu z mocą były bardzo słabe. </p>
<p align="justify">- One? </p>
<p align="justify">- Tak? </p>
<p align="justify">- Mogę zaszaleć trochę? </p>
<p align="justify">- No dobra, tylko nie za daleko, bo za dwie przecznice wysiadam. </p>
<p align="justify">- Okey! Trzymaj się! </p>
<p align="justify">Wyrocznia wcisnęła gaz do dechy. Ford rozpędzał się do coraz wyższych prędkości. Z pod maski było słychać charakterystyczne buczenie&#8230; </p>
<p align="justify">- To tutaj. – powiedział One. </p>
<p align="justify">- No, dobra. Życzę powodzenia, One. </p>
<p align="justify">- Dzięki. – One wysiadł z samochodu i zniknął w strugach deszczu. </p>
<p align="justify">Wyrocznia zawróciła z piskiem opon i pojechała w swoją stronę. One wyciągnął parasol i zaczął iść środkiem ulicy w nadziei, że spotka właściwą osobę. W końcu przywiodło go tutaj Przeznaczenie. Założył zaaaarąbiste, czarne okulary i zauważył, że wzdłuż chodnika ciągnie się grupa jakiś osób, nadzwyczaj podobnych do Agenta Smitha. Nagle na środek jezdni wychodzi&#8230; </p>
<p align="justify">- Mister Andersłoń! – Agent Smith. – Welcome back! Surprised to see me?(tłum. Witam ponownie! Zaskoczony moim widokiem?) </p>
<p align="justify">- Nie bardzo. Zważywszy na te wszystkie, twoje klony zdawałem sobie sprawę, że coś się wydarzy. – One wyrzucił parasol, wiedząc, że nie będzie mu potrzebny. </p>
<p align="justify">- Tak, więc panie Andersłoń, wie pan, że pana koniec jest bliski. </p>
<p align="justify">- Oj, nie wierzyłbym w to zbytnio. </p>
<p align="justify">- Ach, tak? – spytał nieco zdenerwowany Smith. </p>
<p align="justify">- O, tak. – odpowiedział One. </p>
<p align="justify">- Więc, panie Andersłoń&#8230; – Smith zacisnął dłonie w pięści. – Będę musiał pana unicestwić, a tymczasem reszta mnie będzie oddawać się obserwacji naszej walki. </p>
<p align="justify">- Niech się dzieje wola nieba! Z nią się zawsze zgadzać trzeba! – krzyknął One, po czym czas zwolnił. </p>
<p align="justify">Łyknął Mentosa i zaczął biec w stronę Smitha, który też zaczął biec, tyle że w stronę One. One chciał rzucić się na Smitha z pięścią, ale przypomniał sobie, że ma przecież bronie! Szybko dobył dwóch Berett i skoczył w stronę ściany. Odbił się od niej i zaczął ostrzeliwać Smitha. Mając trzydzieści nabojów powinien wykończyć drania, ale&#8230; </p>
<p align="justify">- Panie Andersłoń! Przecież to nieuczciwe! Ale ja się nie obawiam, bo moje klony mnie obronią. – i wtedy klony Agenta skoczyły przed niego i przyjęły wszystkie kule na siebie. </p>
<p align="justify">Niestety, One skończyła się amunicja. Wyrzucił Beretty i wylądował na ziemi. </p>
<p align="justify">- „Nie dam im rady.” – pomyślał One. – „Ale&#8230; Bejsbol!” – One szybkim ruchem wyciągnął spod płaszcza długiego, aluminiowego bejsbola. Chwycił go oburącz i spojrzał na Smitha. – I co teraz, frajerze?! </p>
<p align="justify">- Nie&#8230; Nie mam szans&#8230; Ale i tak spróbuję cię pokonać! Ty dresie! </p>
<p align="justify">- O nie! Wypraszam sobie, ty gnoju(&#8230;*&amp;%#&amp;*!&#8230;)!!! – wyklął potem jeszcze Smitha paroma niecenzuralnymi słowami. </p>
<p align="justify">Smith był w szoku. </p>
<p align="justify">- Klony!!! Brać go!!! – krzyknął Smith, po czym wszystkie klony rzuciły się na One. </p>
<p align="justify">One widząc, że musi skoncentrować się na obronie wyciągnął M4A1 i chwycił go w lewą dłoń, a bejsbola w prawą. One przykucnął wiedząc, że odrzut będzie nieco mniejszy. Czas zwolnił. One wziął zamach bejsbolem i zrobił obrót o 180 stopni, uderzając przy tym sporo klonów. Skrzyżował ramiona przekładając lewe nad prawe i zaczął ostrzał. Dwoma nabojami zabił pięć klonów, bo pociski przebijały się przez ciała niczym gorący nóż przez masło. </p>
<p align="justify">- Ale zaraz! Chwileczkę! Smith! Mieliśmy walczyć tylko ty i ja! – One przerwał walkę. </p>
<p align="justify">- A, no faktycznie. Ech&#8230; Klony. Rozejść się. – Smith spojrzał na One nieco zdegustowany. </p>
<p align="justify">- Teraz lepiej. I nie chrzań o nierównych szansach. </p>
<p align="justify">- No, dobra, dobra. </p>
<p align="justify">One nagle wyciągnął trzecią Berettę i w zwolnionym czasie wystrzelił w stronę Smitha. Smith nie wiedział co się dzieje. Nie zdążył zrobić uniku i&#8230; Oberwał kulkę prosto w łeb. Wtedy przestał padać deszcz. Smith padł na ziemię martwy, ale jak można nazwać kogoś martwym, skoro był tylko programem? Został&#8230; <i>Wykasowany&#8230;</i> Wszystkie klony Agenta rozbłysły niesamowitym blaskiem i po prostu&#8230; wybuchły. One zmęczony walką usiadł na ulicy. Wyciągnął Nokię. Zadzwonił. </p>
<p align="justify">- Linek? Gdzie jest najbliższa budka telefoniczna? – spytał dysząc ze zmęczenia. </p>
<p align="justify">- Hura! One! Udał ci się! Budka na rogu 51 Alei i 34 Ulicy. </p>
<p align="justify">- Dobra. Będę tam czekał. – rozłączył się, wstał i poszedł w stronę budki. – „Tylko, że to skrzyżowanie jest na drugim końcu miasta! Niech go cholera&#8230;” – pomyślał. </p>
<p align="justify">Zatrzymał się. Spojrzał w niebo, a potem na ziemię. Przyjął skupiony wyraz twarzy. Przykucnął na chwilkę i wybił się w górę niczym strzała, zdając sobie sprawę, że może latać. Zwrócił się w stronę swojego celu i poleciał tam. W pewnym momencie zadzwoniła Nokia One. </p>
<p align="justify">- One? Tu Linek. Pośpiesz się, bo maszyny mordują niedobitków! </p>
<p align="justify">- Okej. </p>
<p align="justify">Rozłączył się i wylądował obok budki telefonicznej. Podniósł słuchawkę i chciał zadzwonić. Ze słuchawki dobiegł głos. </p>
<p align="justify">- Wrzuć monetę. Wrzuć monetę. </p>
<p align="justify">One wsadził rękę do kieszeni i zaczął energicznie szukać dwudziestopięciocentówki. Po chwili wyciągnął monetę i wrzucił do slotu na monety. Zadzwonił. </p>
<p align="justify">- Linek, już jestem. </p>
<p align="justify">- Okej. Wczytuję&#8230; </p>
<p align="justify">I w tym momencie One zniknął z Matriksza, budząc się na pokładzie Nabucheddarnezzarze. Do One podszedł Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Mamy wielki problem. </p>
<p align="justify">- Jaki? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Maszyny wybiły prawie wszystkich ludzi. Z tego co słyszałem w radiu damy radę dotrzeć do Zionu, aby spróbować go uratować. </p>
<p align="justify">- To w sumie nie ma sensu wracać. – odpowiedział One. </p>
<p align="justify">- Czemu? </p>
<p align="justify">- Bo nie ma dżemu. </p>
<p align="justify">- Zostało trochę w lodówce. – powiedziała Trinity, zajęta odczepianiem One od skomplikowanego urządzenia podłączającego do P.S.M. </p>
<p align="justify">- To dobrze, bo wiecie jak lubię bułki z dżemem. – powiedział One. – No, ale skoro prawie wszyscy zostali wybici, to jaki jest sens wracać? </p>
<p align="justify">- Ano, w sumie nie wiem. Nie ja piszę tę historyjkę. – odpowiedział Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Aha. To skoro wrócimy, a nikogo nie zastaniemy? A jak maszyny dorwą nas po drodze i rozszarpią na strzępy? Co wtedy będzie? – One chwycił się za głowę. </p>
<p align="justify">- To będzie ciężko. </p>
<p align="justify">- Naprawdę? </p>
<p align="justify">- No. </p>
<p align="justify">- Czyli nie ma sensu wracać. </p>
<p align="justify">- Chyba tak. </p>
<p align="justify">- To co teraz? </p>
<p align="justify">- Nie wiem. My tutaj nie przeżyjemy zbyt długo. Zalogujemy się do Matriksza, wyrąbiemy dla rozrywki tyle ludzi, ile nam amunicji starczy. Zginiemy prawdopodobnie przez pościgi policjantów, albo zabraknie energii na statku i padniemy trupem, ot tak, albo z rozpaczy rzucimy się z wieżowców popełniając samobójstwo. Jest wiele wariantów. </p>
<p align="justify">- To fajnie, ale&#8230; – One przerwał głos usłyszawszy jakiś stukot, jakby coś chodziło po kadłubie grawitolota. </p>
<p align="justify">- Niedobrze. Maszyny wiedzą, że my tu jesteśmy. – powiedział zaniepokojony Morfeoosz. </p>
<p align="justify">- Mamy jakieś szanse? – spytał One. </p>
<p align="justify">- Zero. To grawitolot do logowania się do Matriksza, a nie statek bojowy. </p>
<p align="justify">- No to fajnie. Zginiemy. </p>
<p align="justify">- No, niestety. </p>
<p align="justify">W tym momencie maszyny wdarły się do środka. Swoimi kończynami pozabijały załogę, a po zniszczeniu wszystkiego, czego się da podłożyły bombę. Kiedy odleciały statek wyleciał w powietrze. </p>
<p align="justify"><i>I tak oto zakończyła się era panowania ostatniej kolebki wolnych ludzi, a rozpoczęła się era maszyn, które panowały na ziemi do końca świata&#8230; Natomiast rasa ludzka, która żyła w Matrikszie została zamieniona dosłownie w baterie, które służyły maszynom, jako źródło energii&#8230;</i> </p>
<p align="justify"><b>The End</b> </p>
<p align="justify"><b></b> </p>
<p align="justify">Reżyseria: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Scenariusz: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Dialogi: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Autor oryginalny: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">Pomysł: </p>
<p align="justify">Sid </p>
<p align="justify">©2004 by Sid</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/matriksz/'>matriksz</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/opowiadanie/'>opowiadanie</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/pastisz/'>pastisz</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/sid/'>sid</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/w-krzywym-zwierciadle/'>w krzywym zwierciadle</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/427/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/427/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=427&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/07/28/matriksz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>My english sucks</title>
		<link>http://vhpl.wordpress.com/2011/07/27/my-english-sucks/</link>
		<comments>http://vhpl.wordpress.com/2011/07/27/my-english-sucks/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 17:02:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vashpl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[fat people]]></category>
		<category><![CDATA[my english sucks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://vhpl.wordpress.com/2011/07/27/my-english-sucks/</guid>
		<description><![CDATA[But whatever. I don’t know why do people think that they are fat, while they are not. Really fat people often have problems with their look, they are shy and just don’t want to show themselves to other people. Well, I’m not a skinny fucker too, but come on. While I weigh 229 lbs, I’m [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=423&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">But whatever.</p>
<p align="justify">I don’t know why do people think that they are fat, while they are not. Really fat people often have problems with their look, they are shy and just don’t want to show themselves to other people.</p>
<p align="justify">Well, I’m not a skinny fucker too, but come on. While I weigh 229 lbs, I’m not saying I’m fucking fat. But somebody who is about same height as me and weighs circa 170 lbs and is saying to me that “OMG, I’m so fat” then I just want to slap him/her in that fucking skinny face.</p>
<p align="justify">This is goddamn ridiculous! I am fat for I don’t know for how long. I was almost Auschwitz-skinny like when I was 6 or 7 (and still felt much healthier). After moving to my actual hometown I just gained more and more. Kids at school were laughing at me, cause I was fat. Well, they were right actually, so why I am supposed to be mad at them. <img class="wlEmoticon wlEmoticon-smilewithtongueout" style="border-style:none;" src="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/07/wlemoticon-smilewithtongueout.png?w=549" alt="Uśmiech z językiem" /></p>
<p align="justify">And still – there are people who are trying to convince me that they are fat, while they are not. What the fuck is wrong with your brains? Are you just trying to force compliments on others? To feel yourself better? Fuck you, I won’t help you. Not this fucking way.</p>
<br />Filed under: <a href='http://vhpl.wordpress.com/category/rozne/'>Różne</a> Tagged: <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/fat-people/'>fat people</a>, <a href='http://vhpl.wordpress.com/tag/my-english-sucks/'>my english sucks</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/vhpl.wordpress.com/423/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/vhpl.wordpress.com/423/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=vhpl.wordpress.com&amp;blog=1430632&amp;post=423&amp;subd=vhpl&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vhpl.wordpress.com/2011/07/27/my-english-sucks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7da272461e3211aa97e5fbaeaa1d63c4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">vashpl</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://vhpl.files.wordpress.com/2011/07/wlemoticon-smilewithtongueout.png" medium="image">
			<media:title type="html">Uśmiech z językiem</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
