Katar…

15 04 2008

Wiosna, jak wiadomo ma mnóstwo zalet. Przytaczać ich nie będę, bo zna je każdy. A jak nie - marsz na podwórko. Niestety ma ona także jedna, olbrzymia wadę - pyłki.

Wszystko się pyli. Myślałem, że jeszcze za wcześnie(wszak zima mocno i długo trzymała), a tu jeb - z dnia na dzień(z niedzieli na poniedziałek!) Bóg wie co się zaczęło pylić. Ocipieć z tym idzie. Ledwo wyjdę na podwórko i już dostaję pyłkami prosto po gębie. Skutki - wiadome. Oczy łzawią, powieki napuchnięte i litry gluta z nosa na godzinę.

I a propos tego - jeden odcinek komiksu z Rooster Teeth, dosłownie oddający sens tego, co odczuwam.