Katar…


Wiosna, jak wiadomo ma mnóstwo zalet. Przytaczać ich nie będę, bo zna je każdy. A jak nie – marsz na podwórko. Niestety ma ona także jedna, olbrzymia wadę – pyłki.

Wszystko się pyli. Myślałem, że jeszcze za wcześnie(wszak zima mocno i długo trzymała), a tu jeb – z dnia na dzień(z niedzieli na poniedziałek!) Bóg wie co się zaczęło pylić. Ocipieć z tym idzie. Ledwo wyjdę na podwórko i już dostaję pyłkami prosto po gębie. Skutki – wiadome. Oczy łzawią, powieki napuchnięte i litry gluta z nosa na godzinę.

I a propos tego – jeden odcinek komiksu z Rooster Teeth, dosłownie oddający sens tego, co odczuwam.

2 comments on “Katar…

  1. ulka pisze:

    litry gluta z nosa? no to smacznego a z reszta nie jest az tak zle… bedzie gorzej😀

  2. vashpl pisze:

    Dzięki wielkie. To się nazywa pocieszenie, psiakrew…😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.