Burzliwa burza…


Ostatnio miałem okazję zaobserwować ciekawe zjawisko.

Mianowicie chodzi o zachowanie ludzi, tuż przed burzą. Strasznie panikują, boją się wręcz. To mnie od zawsze dziwiło.

Czemu się tego tak strasznie boją? Przecież ludzkość od niepamiętnych dziejów spotykała się z tym zjawiskiem. Ale mimo tego zawsze odczuwali niepokój związany z burzą.

Może to wina tego, że burza sama w sobie wydaje taki mocny basowy dźwięk, który czasem zbyt mocno świdruje uszy? Albo ten błysk – za bardzo rozjaśnia niebo?

Sam nie wiem. Przestałem się bać burzy, odkąd zrozumiałem jej zasadę działania, jak powstaje. I dlatego nie boję sie już tych wyładowań elektrostatycznych(tak, to są takie same wyładowania, do jakich dochodzi przy okazji ściągania swetra w suchym pomieszczeniu, tylko w o wiele większej skali!).

Ludzkość się boi tego, co nieznane. A właśnie większość ludzi nie do końca chyba sobie zdaje sprawę z piękna tego zjawiska.

Dlatego przestańcie pieprzyć, że ciemne chmury idą i burza idzie. Ciemne chmury są dlatego, bo są oświetlane z innej strony, stąd z jej drugiej strony(która jest dla nas widoczna od dołu) wszystko jest zacieniowane. A burza? Cóż… Zagrzmi, ale przejdzie…

One comment on “Burzliwa burza…

  1. ulka pisze:

    a ja i tak sie boje burzy… i chu… chusteczka😀

Możliwość komentowania jest wyłączona.