Viva La Vida… – Update


Ostatnio czuję się tragicznie rozdarty. Może nie dosłownie, bo by to bolało. Żeby wam to jakoś zobrazować, posłużę się historyjką…

Dawno dawno temu pewien Ktoś był uberultymatywnie zakochany w Pewnej Osobie. Ktoś nie widział świata poza Pewną Osobą. Jednakże był ów Ktoś człowiekiem nierozgarniętym. W przenośni i dosłownie. Nie doceniał tego, jak wiele Pewna Osoba dla niego poświęca. Ktoś nie chciał zaangażowania, bo uważał, że ten dobry czas się nie skończy. Niestety nasz przygłupi bohater nic nie czyniąc samemu, coraz bardziej czuł jak Pewna Osoba się od niego oddala. Uważał, że to wina Pewnej Osoby, bo zaślepiony nie dostrzegał tego, czym obdarzyła go Pewna Osoba – zaufaniem, szczerością, uczuciem. Czasem zazdrością, ale czymże byłaby miłość bez odrobiny zazdrości, nieprawdaż? Ale on swoje. I tak ziarnko do ziarnka i przebrała się miarka – Ktoś postanowił zostawić Pewną Osobę, wciąż uważając, że to wina Pewnej Osoby. I tak dumny z siebie zostawił Pewną Osobę. Niestety… po pewnym czasie Ktoś zaczął odczuwać bardzo tragiczne skutki tego czynu. Samotność, smutek, tragiczną pustkę… Ktoś zaczął tworzyć dzieła. Ruchome obrazy, tak to nazywają. Z dźwiękiem na dodatek. Cud techniki. Postanowił przelać swoje żale na twórczość. Stworzył coś, co chciał stworzyć od dawna, zawierając w owym dziele cały swój smutek, który powstał po opuszczeniu Pewnej Osoby. W sumie mu się udało, bo był ze swojego dzieła bardzo zadowolony. Po pozbyciu się całego żalu nastąpiła era radości – Ktoś był bardzo szczęśliwy i wreszcie wolny. Niestety po jakimś czasie TO znowu nadeszło. Tęsknota. Straszna tęsknota za Pewną Osobą. Jednakże owa Pewna Osoba, która poczuła się obrażona zachowaniem Ktosia, postanowiła odrzucić jego uczucia. Ktoś nie dawał jednak za wygraną. Nie chciał przyjąć tego, że Pewna Osoba go odrzuca. Chciał obudzić w Pewnej Osobie te uczucia na nowo, nadaremnie. Ale Ktoś nie poddaje się. Ciągle próbuje…

A jak zakończy się tak historyjka – opowiem za jakiś czas. 🙂

A do tego na deser utwór zespołu Coldplay – Viva La Vida, który uważam za genialny. Kropka.

Wersja live, bo poprzednia została usunięta. Dodatkowo na początku występuje mój ulubiony Edward Norton!

5 comments on “Viva La Vida… – Update

  1. […] zapewne wiecie, jakiś czas temu opowiedziałem bajkę. Która poniekąd była dość mocno powiązana z rzeczywistością. I powiem […]

  2. vashpl pisze:

    To było takie chwilowe zauroczenie. 😛 Niewarte wspominania. 😛

  3. vashpl pisze:

    Ja dobrze wiem, co to było. 😛 I wiem, że było minęło. 😛

  4. vashpl pisze:

    Czepiasz się szczegółów. xD Daj żyć. xD

  5. vashpl pisze:

    Masz rację tylko z tagiem. 😛 Z resztą już nie. 😛

Możliwość komentowania jest wyłączona.