Stuff… Part 5: MUSIC!


Dzisiaj polecę (w sensie, że polecam wam) nieco albumów wartych (lub nie) posłuchania.

Celldweller – Celldweller

Album z 2003 roku. Świetna mieszanka industrial rocka/metalu, nu-metalu, elementów muzyki symfonicznej (sic!), drum n’ bassu i innych gatunków elektronicznych. W sam raz do GŁOŚNEGO słuchania w trakcie jazdy samochodem. 8/10.

Chevelle – Vena Sera

Wydany w 2007. Alternative metal wpadający w hard rock. Bardzo przyjemny w słuchaniu. Melodyka sprawia, że bardzo często lubię sobie nucić utwory z tego albumu. Można wyczuć drobne podobieństwa do Deftones. 8/10.

The Smashing Pumpkins – Mellon Collie and The Infinite Sadness

1995 rok. CUDO! Billy Corgan wraz z zespołem nagrali zajebisty dwupłytowy album. Alternative rock, z grunge’owym brzmieniem. Momentami delikatne melodyczne brzmienie, a czasami wściekłe granie sprawiają, że nie sposób się znudzić w trakcie słuchania. 9/10.

Green Day – Know Your Enemy SINGLE

Singiel z nadchodzącego albumu Green Day – 21st Century Breakdown pt. Know Your Enemy zawiera dwa utwory: Know Your Enemy i Lights Out. Ten pierwszy ma już swój klip, szukajcie na YT. Całkiem fajnie się go słucha, choć mam wrażenie, że w połowie wplecie się muzyka z Jesus of Suburbia z poprzedniego albumu. :C Lights Out za to jest ciut lepszy i czuć, że Green Day jest w formie. Ocena singla: 7/10.

Reklamy

2 comments on “Stuff… Part 5: MUSIC!

  1. vashpl pisze:

    Kpisz w żywe oczy. xD

  2. vashpl pisze:

    A we. xD

Możliwość komentowania jest wyłączona.