Piszpiszpiszpisz…


Pisanie. Niby sprawa prosta. Niby. Jak się ktoś nauczy pisać, to nie problem. Ale nie należy też mylić pojęć „umieć pisać” z „umieć pisać”.

To, że ktoś potrafi pisać, czyli przelewać swoje myśli na papier lub coś mniej fizycznego (dajmy na to pisanie tekstu na kompie), to nie znaczy, że powinien mieć do tego prawo. Ludzie powinni otrzymywać zezwolenie na pisanie tylko wtedy, jeśli zdadzą długotrwałe testy sprawdzające ich sposób „wypowiadania się na piśmie”, łącznie z ortografią. Dopiero wtedy, jak udowodnią, że mają nieco oleju we łbie, otrzymują certyfikat zezwalający na pisanie. I świat od razu byłby piękniejszy.

Co mnie natchnęło do napisania tego wpisu? Moja praca w gazecie, ot co. 😛 Udowadnia mi to, że mimo wszystko jest to robota ciężka i żmudna. I proszę kurwa uprzejmie mi nie wciskać kitu, że ciężej ma robotnik, który wnosi worki z cementem na dziesiąte piętro budynku, bez windy. 😛

Advertisements

6 comments on “Piszpiszpiszpisz…

  1. vashpl pisze:

    Ta? To spróbuj napisać jakiś taki dłuższy tekst, bez lania wody i żeby jeszcze przekazał wszystkie informacje. 😛

  2. vashpl pisze:

    Tobie tylko kasa w głowie. ^^ Znajdź jakiś temat i napisz artykuł na 2500 znaków. ^^ Pomyślę nad „zapłatą”. xD

  3. vashpl pisze:

    Nie żartuję. 🙂 Napisz coś, ocenię to i zobaczę co potem. Serio. 🙂

  4. vashpl pisze:

    Pisanie na temat inny niż coś ze szkoły jest znacznie przyjemniejsze. 😛 No i wykazać się można. 😛

  5. vashpl pisze:

    Mogę Ci dać czas do końca czerwca. 🙂 Co Ty na to? 🙂

  6. vashpl pisze:

    Cóż. ^^ Nie to nie. Nie zmuszam. 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.