Pod modny włos…


Jak zwykle mając sobie w zwyczaju myśleć na różne tematy (od drażniących skórek na prawym kciuku po problem głodu na świecie), zadałem sobie pytanie – czy to koniec?

Koniec emo-szajsu.

[uwaga – autor może się bardzo mylić, proszę nie rzucać kamieniami i żyletkami]

Wiecie, moda ma to do siebie, że przemija. I wraca, ale o tym za chwilę. Otóż moda na emo ciuch/włos/dźwięk przyszła chyba pod koniec 2006 roku, kiedy to te lipne bandy z uniseksualnymi "tworami wokalnymi" przebiły się do mainstreamu i zostały wylansowane przez wytwórnie.

Dobrze wiecie, że rzygam widząc ten cały węgielno – różowo – plastikowy "gotycki punk". Brr… No więc po kilku latach zaczęło się to wypalać, ludzie potrzebują czegoś nowego. Przyszła Lady Zgaga (która swoją drogą wygląda całkiem nieźle). Nastała moda na electro-pop (czy coś takiego) i teraz widzę w TV (tak, niestety wystawiam się na ogłupiające działanie tego pudełka – ale ze względu na muzykę [wiecie, klipy] i filmy/seriale), jak kolejne wytwórnie co chwilę wypluwają nowe twory, zmieniając jeno kolor makijażu i kilka nut w "utworach".

Wracając do tematu – ostatnio obserwuję, że w nurcie tego bardziej "ogólnodostępnego" rocka coraz bardziej da się usłyszeć nieco eksperymentowania (coś na wzór albumu Viva La Vida zespołu Coldplay, który był/jest całkiem popularny?) plus wpływy hard rocka. Widać ludziom (fankom i poniektórym fanom też 😛 ) znudziło się wrzeszczenie wyżelowanych "emocjonalnych" chłopczyków/dziewczyn (dziwne, że istnieje przewaga tych pierwszych – czyżby wytwórnie celowały w złamane serduszka nastolatek, które chłoną takie badziewie jak sucha gąbka wodę?). Za przykład niech posłuży nowy album 30 Seconds To Mars – This Is War (który swoją drogą całkiem mi się podoba) – jest on bardziej alternatywno-rockowy niż wcześniejszy A Beautiful Lie, który zalatywał emo rockiem na kilometr. Wiem, niezbyt wyrafinowany przykład, no ale…

Co za tym idzie – za zmianą granej muzyki, trzeba też zmienić wygląd. No bo jak to tak – trzymać się uparcie w poprzedniej "epoce"? Przecież to niemodne!

Idziemy dalej…

Emo fryz powoli odchodzi do lamusa. Ciągłe naśmiewanie się z takiego wyglądu musiało w końcu do czegoś doprowadzić.  No i…

Spójrzcie na Brada Pitta w Bękartach Wojny (Inglorious Basterds). Widzicie jaki ma włos? 🙂 Czyż nie jest zajebisty? 😀

Wiadomo – zrobiony na lata 40. XX wieku, ale jednocześnie tak unowocześniony, żeby nie raził drętwością w wieku XXI. 🙂

Więc… Stawiam na to, że przyjdzie moda na taki fryz. 🙂 Wkrótce, buhahaha. 😀

(Nie, ja takich włosów sobie nie zrobię, wolę moje loczki, bo moja Pani je lubi 😉 )

Reklamy

2 comments on “Pod modny włos…

  1. mentor pisze:

    Liczyłem, że dojdziesz do czegoś więcej niż tylko do fryzu jakiegoś aktora :C

  2. robak pisze:

    a ja się zastanawiam, czy kiedykolwiek moda się skończy i zacznie się dobieranie ubrań, fryzur, muzyki, filmów itp wedle gustu…

Możliwość komentowania jest wyłączona.