Jesień. Again.


Kolejna jesień w moim życiu.

W waszym też.

W końcu zrobi się szaro. Sennie. Ponuro.

Pora na muzykę ambientową… Wyciszyć się. Wczuć się w ten depresyjny klimat.

Być może zakupię za jakiś czas kamerę. Nie chcę wydawać jakichś kosmicznych kwot. Pytacie się – no ale po co ci kamera? Odpowiadam – bo chcę mieć. Od kilku lat marzę o posiadaniu kamery, którą mógłbym wziąć ze sobą i filmować to, co chcę i kiedy chcę.

Uznajcie mnie za wariata, ale marzę o nakręceniu własnego filmu amatorskiego. Nie chcę czegoś super ekstra wyjebanego w kosmos. Chcę czegoś, czego bym się nie wstydził, pokazując jednocześnie swoją kreatywność i nieco inne podejście do życia. Tak, śmiejcie się. Mówcie, jaki to ja jestem głupi i niepoważny.

Mnie to nie obchodzi. Chcę być sobą…

Kamera dla mnie nie musi być w HD. Wystarczy mi dobrej jakości SD, za to z możliwością kręcenia w formacie 16:9, plus optyczna stabilizacja obrazu. Oczywiście na karty SD/SDHC. Ciężki wybór przede mną…

Advertisements