… ‘diots are ‘ere, man!


Nordic walking. W górach wydaje mi się w porządku. Ale na płaskiej miejskiej powierzchni…? Come on…

Tocz to się psiego gówna nie trzyma. W czym to pomaga? Że niby łapami się bardziej naciska, czy coś? A to już nie można chodzić normalnie jak człowiek, tylko już trzeba dupę podpierać kijaszkami? No proszę was…

Taak, jestem ignorantem, proszę mi nie tłumaczyć, po co to, bo i tak będę miał swoje zdanie.

Do czego piję?

Dobra, zapomnijmy o głupocie chodzenia z tym na płaskiej powierzchni. Że to pomaga zdrowiu i takie tam.

To czemu do ciężkiej cholery mimo korzystania z tych kijków, nie ma się za grosz kondycji i nadal się porusza jak mucha w galarecie?

Stara baba – wiek około 300 lat – włazi do sklepu i se kijki wpycha pod pachę. Pomijam zewnętrzne dodatki typu mikro plecaczek (o nim za chwilę). No i łazi z tymi kijkami pod pachą po całym sklepie. Wszędzie tam, gdzie ja chcę się udać. Ani tego przejść, ani przeskoczyć, myślałem o przeczołganiu się (ale uświadomiłem sobie efekty uboczne w postaci mokrych pośniegowych plam na wielkim brzuchu), a także metodzie na twardziela-filmów-akcji (pierdolnąć z całej siły z buta, jak w drzwi, może się ona otworzy).

W końcu po wyczerpującym maratonie po półkach i ladach docieram po ostatnią rzecz (owoce). I chcę przejść. Chcę, ale coś mi nie pozwala. Przed sobą widzę karła wzrostu metr dwadzieścia, z futrem na głowie i mieczem w dłoni, gotowym by mnie skrócić o głowę.

Okazuje się, że to ta trzystuletnia baba – schyla się, bo chce sobie wziąć trzy słoiki krojonych ogórków konserwowych.

Używam skilla o nazwie “Przepchaj się siłą” i prę przed siebie wzmocniony dobrymi myślami. Przepycham się nie bacząc na wystające pierdolone kijki. Osiągam sukces. Idę wybrać z półek parę różnych owoców. Polowanie zakończyło się sukcesem. Pora udać się do Kasy Fiskalnej, dziwnej wróżki pobierającej opłaty za wszystkie zebrane towary ze swojego lasu. Nikt się jej nie sprzeciwiał, w królestwie panował spokój.

NO NIE!

Tak, zgadliście. Teraz ten włochaty potwór stał przede mną w kolejce… Karma, ty suko…

Tak więc sobie stoję i czekam i czekam i czekam…

Wreszcie ten troll zapłacił za swoje. A że lada za duża nie jest (a moich zakupów niemało) to widzę, że szykuje się problem. Automatycznie otwierane drzwi wejściowe automatycznie wpuszczały zimne powietrze, automatycznie studząc moje rosnące (automatycznie, rzecz jasna) mordercze zamiary.

Stanęła ta stara pokraka i ze ślimaczą finezją próbuje wepchnąć te nieszczęsne makrosłoiki do swojego mikroplecaczka. Krew mnie zalewa, bo Kasa Fiskalna zlicza moje produkty, odkłada na miejsce, a ja za cholerę nie mogę się do nich dostać, bo miejsca brak… Stoję słaby… Wyciągam się ile tylko dam rady i chwytam kolejne rzeczy, z gracją wkładając je do siatek.

Wychodząc ten troll dalej próbował zrozumieć, dlaczego plecak o pojemności 2 L nie mieści trzech słoików o pojemności 1,5 L każdy.

 

PS. Szanuję starych ludzi. Ale na szacunek trzeba sobie zapracować, to raz. Dwa, że to tez ludzie, a jak wszyscy wiemy, ludzie są popierdoleni na potęgę…

Advertisements

13 comments on “… ‘diots are ‘ere, man!

  1. MG pisze:

    Nigdy jeszcze nie patrzyłam na zakupy w takim kontekście. Jednakże to bardzo interesujące porównanie, które zobrazowało nam Twoje spojrzenie na świat. ;D Moja metoda? Na buta.! Zawsze pomaga. ;D A Ciul, że mnie później za jakąś niewychowaną mają.

    P.S. „Wyciągam się ile tylko dam rady i chwytam kolejne rzeczy, z gracją wkładając je do siatek.” – to mnie rozwaliło. xD

  2. ozim pisze:

    Oj oj a mogłeś się czołgać xD

  3. Anonim pisze:

    jak kiedyś będziesz stary i będziesz o kijkach chodził albo o lasce to wspomnisz sobie te swoje komentarze;p
    Ozim..nie czołgać, mógł się turlać;D sory Damianie ale mi sie przypomniał humor więc bez urazy:D
    HAIL! ;]

  4. vashpl pisze:

    Laska a dwa kijki to taka drobna różnica. 😉

  5. Anonim pisze:

    no ilościowa owszem ale jakość…i to i to takie samo proste i do podpierania się ;p

  6. vashpl pisze:

    Pierdolenie. 😉 Laskę można sobie świetnie odpicować. Na upartego stylizować się na House’a. 😛 Wczoraj właśnie widziałem parę osób zasuwających z tymi kijaszkami… Istna porażka.

  7. Anonim pisze:

    pierdolenie;P sama z tymi kijaszkami bym sobie połaziła:P istna frajda;p koordynacja ruchów i te sprawy;p

  8. vashpl pisze:

    A sobie łaź. Ja się nadal będę śmiał. ^^

  9. Anonim pisze:

    w sumie…to o czym ja z Tobą rozmawiam:P nie ma sensu bo jak zwykle Ty masz własny pogląd i się go trzymasz;P skomentuje tu coś jeszcze kiedyś jak będzie coś irytującego;P pamiętaj – pod stałą obserwacja jesteś;D hail:)

  10. vashpl pisze:

    No ba. 😛 I tak, od dawna marzyłem by mieć Wielkiego Brata/Siostrę. 😛

  11. znasz mnie pisze:

    Oj Damian… Frustracja lekka, co? 😛
    Nordic jest fajny, oczywiście jak się wie o co w nim chodzi 😛 Ale dla niektórych wszystko co nieznane jest głupie i beznadziejne.
    Co do przepychania się, wystarczyłoby powiedzieć ‚przepraszam’, a ta możliwość widzę nie przyszła Ci do głowy.
    A zamiast się tak denerwować, radzę nauczyć się poprawnej pisowni – ‚toCZ to’? No chłopie, 23 lata na karku i nie wiesz, że pisze się ‚toż to’ ?

  12. sylwia pisze:

    lepiej od razu powiedz ze jesteś człowiek pechowy a nie zwalaj na biedną babcie:P

Możliwość komentowania jest wyłączona.