AND I’LL KEEP LYING, I PROMISE


Wielu o tym pewnie pisało, a i wielu będzie o tym pisać… W końcu każdy jest taki wyjątkowy, że na to wpadnie sam, whatever…

Ludzie mając profile na różnych portalach społecznościowych często pisze, że nienawidzi kłamstwa. Co racja to racja, kłamstwo jest mało lubianą przez nas rzeczą, ale… Czy tego w zasadzie nie chcemy? Piszą jeszcze, że ponad wszystko cenią szczerość. Jasne… Problem polega na tym, że jak już jesteśmy szczerzy to szczerą szczerością i prawdziwą prawdą z jasnymi intencjami wyrządzimy większą krzywdę niż byśmy skłamali w żywe oczy.

Dlaczego tak jest, że oszukujemy siebie samych (a okłamywanie samego siebie to jest już gruba przesada, choć to i tak zależy od sytuacji)? Abyśmy się czuli lepiej? Nie chcemy i nie lubimy dostrzegać własnych wad i ułomności? Czy ktoś kto ma twarz nienależącą do ładnych (ani przeciętnych, nawet) obrazi się na nas jak mu powiemy: ej stary, masz gębę jakby ci na nią nasrało stado chomików? Zapewne się obrazą ci, co myślą, że wyglądają lepiej niż jest w istocie.

NIENAWIDZĘ KŁAMSTWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111 Może tak kłamstwa nienawidzą ludzie, który sami najwięcej wciskają kitu? Wiedzą, jaką ma to destrukcyjną moc i nie chcą być nią samemu obdarowanymi. Sam nie wiem, tak pierdolę bez sensu, bo mnie tak zwyczajnie naszło.

Czy budując nasz Świat na kłamstwie, sprawiamy że ten Świat jest lepszy? Może chcemy widzieć wszystko lepiej niż jest w istocie…

Facet nie może przecież kobiecie powiedzieć wprost, że ma niesymetryczne piersi, albo że ma wąs pod nosem. Bo by się śmiertelnie na nas obraziła. A sama wymaga szczerości i tego, aby jej nie kłamać… Gdzie tu logika? Gdzie tu sens? Cholera, chyba znowu wychodzi na to, jakie to baby są czasem popierdolone do reszty.

Tak, mi możecie mówić wprost, jaki jestem. Wiem jaki jestem, nie czuję się z tym źle. Za to inni mogliby trochę samemu zacząć myśleć. Tak dla odmiany.